piątek, 31 lipca 2015

Kotlety z cukinii z kalarepką

Kalarepka w tym roku bardzo obrodziła.Cukinia też ma się dobrze. Mimo chłodnych wieczorów i ranków zawiązuje nowe owoce i nie nadążamy z jedzeniem. Poniżej przedstawiam kolejny sposób na wykorzystanie cukinii, które nadmiernie wyrosły, ale jeszcze się nie zestarzały, czyli nie zawiązały nasion i daje się w nie lekko wbić paznokieć.


Składniki:

Kotlety
gruba cukinia o wciąż miękkiej skórce
sól
pieprz ziołowy
2-3 jajka
bułka tarta
olej do smażenia



Surówka
kalarepka
3-4 łyżki jogurtu greckiego


  1. Kalarepkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
  2. Cukinię (ze skórą) pokroić na plastry grubości 2-4 mm.
  3. Każdy plaster cukinii rozbić tłuczkiem.
  4. Doprawić cukinię, posypując solą i pieprzem ziołowym.
  5. Rozgrzać olej na patelni.
  6. Cukinię panierować z obu stron w jajku i bułce tartej.
  7. Smażyć kotlety z obu stron.
  8. Po usmażeniu kotlety odsączać z tłuszczu na ręczniku papierowym.
  9. Do kalarepki dodać jogurt.Wymieszać.
  10. Podawać gorące kotlety z surówką z kalarepki.




czwartek, 30 lipca 2015

Ratafia wieloowocowa

Ratafia to rodzaj słodkiej nalewki z owoców, które nawiną nam się pod rękę lub owoców, które sukcesywnie zbieramy w sadach. To jeden z tych alkoholi, które robi się przez kilka miesięcy, ze względu na fakt, że różne owoce dojrzewają w innych terminach. Poza tym nigdy nie uda nam się uzyskać dwóch takich samych ratafii, bo np. jednego roku dorzucimy lub pominiemy jeden z owoców. Pamiętajmy też o tym, że każdego roku owoce z tego samego drzewa smakują inaczej - są bardziej słodkie, mniej kwaskowe, mają inną soczystość. Powody bywają różne: inne nasłonecznienie, inne temperatury, wilgotność powietrza, ilość opadów itp. Niemniej namawiam do wykonania własnej ratafii :) Na pewno będzie jedyna w swoim rodzaju :D


Tradycyjnie ratafię robi się warstwami:
warstwa owoców
warstwa cukru
warstwa rozcieńczonego spirytusu lub wódki.
Przy zlewaniu pojawia się jednak kłopot niewymieszanego i nierozpuszczonego cukru. Dlatego proponuję wykonanie ratafii z syropem.

Składniki:
różne owoce sezonowe (w ilości do 75 dag), np.:
truskawki
poziomki (niewiele)
porzeczki
jagody
borówki (niewiele)
wiśnie
czereśnie
brzoskwinie
nektarynki
maliny
jeżyny
aronia (przemrożona)
jabłka ze skórą
gruszki ze skórą
śliwki
garść owoców dzikiej róży (przemrożone)
garść owoców głogu (najpierw ususzyć)
2 pomarańcze ze skórką
2 cytryny ze skórką
100 g suszonych fig
100 g rodzynek
migdały

Na 1 kg owoców:
1 litr spirytusu
chłodny syrop z 0,5 litra wody zagotowanej z 0,25-0,5 kg (w zależności od gustu) cukru

Ratafię najlepiej wykonać w dużym słoju lub balonie z szeroką szyjką. Przechowywać w ciemnym i chłodnym pomieszczeniu.
Przez cały czas dorzucania owoców należy pamiętać, aby zawsze były zanurzone w płynie.
Owoce uzupełniać do końca października. Odstawić do Bożego Narodzenia.
Wtedy można pokusić się o pierwsze zlewanie i próbowanie ;), ewentualnie zlewanie do butelek.
Jeśli wysączymy pierwszy płyn, owoce można powtórnie zalać i odczekać do Wielkanocy na trunek smakujący mniej owocowo.

Zanim zlejemy alkohol do butelek, przecedźmy go przez sito. Owoce można przepłukać przegotowaną lub źródlaną wodą. Ten trik rozcieńcza nalewkę, ale też pozwala zabrać więcej smaku z owoców.
Po zlaniu alkoholu do butelek na dnie utworzy się owocowy osad. Jeśli razi w oczy lub przeszkadza, nalewkę należałoby przelewać np. przez gazę lub filtry do kawy. Zajmie to wówczas kilka godzin, bo gęste napoje (alkohol, w dodatku słodki) filtrują się długo.


Letnie owoce---------
Podobne:

Likier truskawkowy


Ogórki konserwowe

Dziś zerwałam sporo zgrabnych ogóreczków, które zakonserwowałam w zaprawie octowej. Są idealne zimą do sałatek i na kanapki. Zdarzy się też, że taki ogóreczek (lub ogóreczki) będzie przegryzką, zanim główne danie będzie gotowe. Proponowana zaprawa jest łagodna w smaku i nie wykrzywia twarzy po pierwszym kęsie.


Składniki:
Zalewa (na ok. 8 słoików 650 ml)
1 szklanka octu 10%
6 szklanek wody
4 łyżki cukru
1 łyżka soli
8 ziaren ziela angielskiego
kilkanaście ziaren pieprzu

Dodatki do słoika
małe zgrabne ogórki
zielony koper z zawiązkami nasion
ząbek czosnku
kawałek (ok. 3 cm) chrzanu
kilkanaście ziaren białej gorczycy
odrobina chili w proszku lub kawałek świeżej chili
ewentualnie: gałązka (fenkułu) kopru włoskiego lub estragonu


  1. Składniki zalewy umieścić w garnku i zagotować. Odstawić do ostudzenia.
  2. Na dno słoika wysypać chili i ziarna gorczycy. Dorzucić czosnek (lekko nadkrojony) i chrzan. Wcisnąć koper, estragon lub gałązkę fenkułu.
  3. Ułożyć w słoiku ogórki.
  4. Zalać ogórki zalewą do wysokości szyjki. Ziarenka rozdzielić do poszczególnych słoików.
  5. Słoiki szczelnie zakręcić. Ustawić na dnie garnka wyłożonego ściereczką. Wlać wodę do wysokości szyjek słoików i doprowadzić wodę do wrzenia. Pogotować dosłownie chwilę, wyłączyć palnik i od razu wykładać słoiki z wody.


Zaraz po wyjęciu słoików może się okazać, że niektóre części ogórków są nadal zielone. Nie należy się tym przejmować. Po kilku minutach ogórki uzyskają jednolitą barwę.

----------
Podobne:
Cukinie i patisony w zalewie octowej
Ogórki kiszone
Pikle z ogórków

Ciastka śniadaniowe na maślance

Zapowiadał się kolejny ogórkowy dzień, więc postanowiłam upiec ciastka do ewentualnego pogryzania podczas pracy. Ciastka są idealne na piknik, zieloną trawkę lub do zabrania na plac zabaw. Dzieciom będą bardziej smakować, gdy pozwolimy im wycinać krążki ciasta ;) Będą się też pewnie rwały do zagniatania. To już pozostawiam Waszej decyzji, czy im na to pozwolić. Ciastka są lekko słodkie i kwaskowate w smaku dzięki niewielkiej ilości cukru i dodatkowi maślanki.


 

Składniki (na 16 ciastek):

wtorek, 28 lipca 2015

Ogórki kiszone, chyba najłatwiejszy sposób

Przepisów na kiszone ogórki można znaleźć w sieci bardzo dużo. W przypadku niektórych zdumiewa mnie ich zawiłość i niepotrzebne komplikacje. W mojej rodzinie zjada się tych ogórków bardzo dużo, więc siejemy ich kilka grządek pod koniec kwietnia, a potem doglądamy (szczegóły niżej) i ewentualnie podlewamy. Pojedynczy zbiór ogórków u mnie to objętość połowy klasycznej wanny łazienkowej. Dlatego oprócz sprawnej organizacji i kuchni zwolnionej na całe popołudnie, ważna jest prostota wykonania.


Łatwość przepisu polega na wykorzystaniu takiej ilości ogórków, jaką zdobędziemy, bez zakładania, że mamy zrobić np. 15 słoików, bo na tyle pozwala przepis na zalewę. W moim przepisie proporcje są związane z jednym słoikiem. Zresztą nawet po kilkudziesięciu latach robienia ogórków kiszonych w hurtowych niemal ilościach nie jestem w stanie precyzyjnie określić liczby słoików, które uda mi się wykorzystać przy jednym zbiorze.

Dziś zrobię wyjątek od reguły i podam nazwę firmy, bez której dobre ogórki kiszone nie istnieją. Chodzi mi o sól - musi być z Kłodawy i niejodowana (zielona torebka foliowa z informacją, że jest to sól niejodowana z dopiskiem "do przetworów"). W kopalni soli w Kłodawie wiedzą, że mają sól najlepszą na przetwory i po przejściu trasy turystycznej dają kilogram takiej soli :)


Zanim zaczniemy kisić ogórki zwróćmy uwagę na 2 fakty:
- kobiety w czasie menstruacji lepiej niech robią ogórki w occie, a z kiszeniem poczekają;
- nie kisić ogórków w dni nowiu i pełni Księżyca.

Składniki (na jeden słoik 0,9 litra):
ogórki
płaska łyżka soli (koniecznie niejodowana i z Kłodawy)
gałązka zielonego kopru z kwitnącymi koszyczkami
Ogórki kiszone drugiego dnia, w tle 5-dniowe
kawałek chrzanu (ok. 5 cm)
duży ząbek czosnku
wrzątek
ewentualnie: gałązka cząbru, liść kopru włoskiego


  1. Ogórki zerwane rano zalać zimną wodą i pomoczyć kilka godzin. To ważny zabieg, by ogórki po ukiszeniu nie były puste w środku.
  2. Na dno słoika wrzucić chrzan, przekrojony do połowy ząbek czosnku (chodzi o uwolnienie zapachu czosnku), gałązkę kopru, ewentualnie koper włoski i cząber.
  3. Do słoika wkładać ciasno upchane umyte ogórki. Powinny sięgać do szyjki słoika. Nie mogą wychodzić ponad słoik, bo po zamknięciu będą dotykać nakrętki, która zacznie rdzewieć pod wpływem wytwarzanego kwasu i ogórki się zepsują.
  4. Wsypać sól do słoika i od razu zalać wrzątkiem. Najlepiej, jeśli woda ma przykrywa ogórki, ale wystarczy, by sięgała do połowy górnych płasko ułożonych ogórków.
  5. Szczelnie zamknąć słoik. Sprawdzić nad zlewem, czy woda nie przecieka (ewentualnie zmienić nakrętkę).
  6. Odstawić do ostygnięcia.
  7. Przechowywać w chłodnym miejscu, najlepiej w piwnicy lub innym nieogrzewanym pomieszczeniu. Ważne są pierwsze 2 tygodnie w chłodzie. Potem ogórki mogą być trzymane w szafkach kuchennych. Nic im już wtedy nie zaszkodzi :)
Koper ogrodowy
Koper włoski (fenkuł)
Cząber ogrodowy


Jak pielęgnować ogórki w gruncie?
Siejemy je pod koniec kwietnia lub dokładnie 1 maja. Po wschodach trzeba zadbać, by podczas przymrozków nie zmarzły. Dlatego na noc przykrywamy je połówkami plastikowych przezroczystych butelek (takie małe pseudoszklarenki).
Gdy ryzyko przymrozków minie, pozostaje jedynie oczyszczanie z chwastów i podlewanie.
Ogórki podlewamy albo rano, albo na kilka godzin przed zachodem słońca (np. ok. 17stej). 
Woda musi być ciepła, czyli np. z beczki, która stoi w słonecznym miejscu.
Ważne też, by nie lać wody na liście. W ten sposób unikniemy różnych chorób grzybowych i będziemy mogli cieszyć się zbiorami ogórków do końca września.


poniedziałek, 27 lipca 2015

Sałatka z ogórków i chili na zimę (do słoików)

Kilka lat temu ogórki po prostu nas zasypywały. Zrywałam je co 2 dni w ogromnych ilościach. Wielu znajomych było wtedy obdarowanych, a i tak nie zdążałam z ich bieżącą konsumpcją i przerabianiem na przetwory. Miałam też wówczas kilka odmian różnych papryczek chili, które wyjątkowo tamtego roku obrodziły. I powstał przepis na sałatkę, której przygotowuję ok. 100 słoików (to nie literówka) :))) Jest banalnie łatwa i naprawdę pyszna! Idealnie pasują do niej ogórki wyrośnięte lub powyginane, których nijak nie włożymy do słoików.


 


niedziela, 26 lipca 2015

Akcja "Danie inspirowane podróżą" - zaproszenie

Akcja nr  6 (28 lipca - 28 sierpnia)

"Danie inspirowane podróżą"

AKCJA ZAKOŃCZONA - podsumowanie


Serdecznie zapraszam do udziału w kolejnej organizowanej przeze mnie akcji kulinarnej


Wakacje to dla większości z nas czas urlopu i podróży.
Zapraszam zatem do dzielenia się przepisami na dania, które podpatrzyliśmy w podróży, jedliśmy w restauracjach czy w przydrożnych bistrach. Nie muszą to być dokładnie te same dania, bo często kucharze strzegą swoich przepisów i niechętnie się nimi dzielą. Wystarczy, że któreś z dań w podróży zainspiruje Was, by je powtórzyć i przygotować podobne w zaciszu swojej kuchni.


Wpis musi zawierać:
  • zdjęcie i opis sposobu wykonania dania,
  • nazwę miasta lub miejscowości i kraju, z którego pochodzi danie,
  • zdjęcie miasta lub miejscowości, w których jedliście to danie,
  • umieszczony banerek akcji.


Rodzaj dania jest obojętny. Może to być sałatka, kanapka, napój, zupa, danie główne etc.
Stwórzmy książkę kucharską inspirowaną podróżami po naszym globie :)



Czas trwania akcji: 28 lipca - 28 sierpnia 2015



Banerek na Mikserze Kulinarnym:
Danie inspirowane podróżą

kod:
<a href="http://zmiksowani.pl/akcje-kulinarne/danie-inspirowane-podroza" target="_blank" title="Danie inspirowane podróżą"><img src="http://zmiksowani.pl/image/miks/920527ccb3294d89bee31ab39dac962d_v2.jpg" width="154" height="136" border="0" alt="Danie inspirowane podróżą"/></a>


Surówka z fenkułu i marchwi

Uwielbiam smak anyżu i lukrecji, a co za tym idzie kopru rzymskiego (fenkułu). Ponieważ łatwo się go uprawia w polskim klimacie, mam spore jego zapasy w warzywniku. W lipcu przycinam go przy ziemi, by na jesień puścił nowe pędy i wykorzystać w nowym sezonowym połączeniu. Dziś proponuję surówkę, którą można wykorzystać do obiadu.


Składniki:
fenkuł z młodziutką natką
3 marchewki
garść suszonych żurawin
1-2 łyżki octu jabłkowego
2-3 łyżki oliwy

  1. Z dobrze wypłukanego fenkułu usunąć głąb.
  2. Fenkuł przekroić wzdłuż na połówki i pokroić w cienkie piórka.
  3. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
  4. Dodać żurawiny. Można je wcześniej przelać wrzątkiem.
  5. Całość polać oliwą i wymieszać.
  6. Tuż przed podaniem dodać rozdrobnioną natkę i ocet. Wymieszać.

PiknikUczta pod gołym niebemLekkie i szybkie dania na upalne dni






3. sałatka z wątróbką Badylarki

To kolejna wersja sałatki z wątróbką indyczą. Tym razem wykorzystałam do sosu owoce malin, a nie sok. Dodatki "same się napatoczyły" :)


Składniki (na 3 porcje):
główka sałaty (u mnie rubinowa masłowa)
6 słodkich pomidorów (u mnie Ondraszek i Japanese Black Trifele)
ok. 10 liści bazylii odmiany Siam Queen (może być też zwykła)
dwie gałązki świeżego majeranku
ok. 100 g jasnych winogron
500 g wątróbki indyczej
olej do smażenia (ok. 2 łyżek)
pieprz ziarnisty
dwie garści malin
chlust octu balsamicznego
łyżeczka cukru
oliwa z oliwek
ewentualnie: świeże chili


  1. Sałatę opłukać, porwać na kawałki i osuszyć.
  2. Rozłożyć sałatę na talerzach.
  3. Do sałaty dodać rozdrobniony majeranek i bazylię, pomidory pokrojone na kawałki oraz połówki winogron (pestki usunąć).
  4. Wątróbkę pokroić na kawałki "na jeden kęs".
  5. Wątróbkę usmażyć na rozgrzanym oleju. Uwaga! Smażyć pod przykryciem, bo gorący tłuszcz pryska, a wątróbka "lubi" z patelni wyskakiwać.
  6.  Usmażoną wątróbkę przełożyć na talerze z sałatą.
  7. Oprószyć świeżo zmielonym pieprzem.
  8.  Patelnię po wątróbce podlać odrobiną wody i wrzucić maliny.
  9. Rozgnieść łyżką podgrzane owoce, posypać cukrem i dusić ok. 2 minut.
  10. Wlać ocet balsamiczny. Chwilę jeszcze trzymać na ogniu.
  11. Sos malinowy wyłożyć na wierzch sałaty.
Smakoszom można posypać sałatę pokrojoną papryczką chili (u mnie odmiana Cyklon).




Ziółka z przydomowego ogródka ziołowego:



---------------
Podobne:

Sorgo z wątróbką

2. sałatka z wątróbką
Sałatka z wątróbką


Danie pachnące ziołami - lato 2015Danie pachnące ziołami. Lato 2015Lekkie i szybkie dania na upalne dni



sobota, 25 lipca 2015

Chleb ziołowy na zakwasie

Jestem na fali zapachów z przydomowego ogródka ziołowego. Przepisem na chleb robię jednak przerwę od świeżych ziół, bo jednak do pieczywa lepiej nadają się dodatki suche. Chleb intensywnie pachnie. Przyznaję, że zabiegu z ziołami dokonałam specjalne, bo znów przeszkadza mi zapach kaszy gryczanej, a trochę jej ziaren jest w zakwasie z ostatniego wypieku chleba z kaszą gryczaną.


Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):
zakwas z poprzedniego wypieku (kliknij tutaj, jeśli chcesz wykonać pierwszy zakwas)
350 g mąki pszennej
200 g mąki żytniej razowej
płaska łyżeczka mielonego kminku
pół łyżeczki nasion czarnuszki
1/4 łyżeczki suszonego tymianku
1/4 łyżeczki suszonego rozmarynu
garść suszonych żurawin
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki cukru
ok. 300 ml przefiltrowanej wody


Wieczorem wymieszać w dużym garnku mąkę, cukier, sól i zakwas. Dolewać stopniowo wodę i wyrabiać ciasto. Gdy pojawią się pęcherze powietrza (po ok. 6 minutach) wsypać zioła i żurawiny. Dobrze wymieszać. Ciasto powinno mieć gęstą konsystencję, ale powinno dawać się wyrabiać drewnianą łyżką.
Garnek przykryć wilgotną ściereczką i odstawić ciasto do wyrośnięcia.

Rano odłożyć garść ciasta na następny wypiek. Pojemnik z ciastem szczelnie zamknąć i schować do lodówki.
Resztę przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Odłożyć pod przykryciem na ok. 2-3 godziny do ponownego wyrośnięcia.

Piec w temp. ok. 180 stopni C przez ok. 1,5 godziny.
Po upieczeniu usunąć papier i odłożyć chleb do całkowitego ostudzenia. Na mój chleb czekały dwie głodne dusze, więc pokroiłam go, zanim ostygł i na zdjęciu widać, że chleb się z lekka zniekształcił ;)


Piknik
Uczta pod gołym niebem



Placki cukiniowo-ziemniaczane

Dzień zapowiadał się dość intensywnie, więc ciocia musiała stanąć na wysokości zadania i przygotować pożywne śniadanko. W oko wpadły ziemniaki ("Młody lubi placki ziemniaczane" - pomyślałam), a chwilę później wzrok spoczął na cukinii, którą Młody chętnie ściera. Przepis pozwala na wykorzystanie cukinii, które nadmiernie nam wybujały, ale jeszcze nie zaczęły wytwarzać nasion.





Składniki:

Spaghetti na specjalne zamówienie młodego człowieka

Na pytanie "co zrobić na obiad?"zadane w czwartek 8-letniemu człowiekowi usłyszałam pełną entuzjazmu odpowiedź: "spaghetti!!!". Podejrzewam, że zjadłby same kluski np. z cukrem albo twarożkiem, ale mnie też naszła ochota, więc musiało być bardziej pożywnie :) W czasie zakupów młody człowiek zażyczył sobie jeszcze bukietu surówek do obiadu (tak tak, to pacholę wcina warzywa, aż miło popatrzeć), więc trzeba było sięgnąć na półkę po trójkolorowy pojemnik. Na robienie samodzielnie nie było już czasu, a poza tym nie zabraliśmy ze sobą całego ogródka ;)


Składniki:
ok. 200 g makaronu typu spaghetti nr 6
słoik przecieru pomidorowego
8 liści bazylii
3 gałązki pietruszki naciowej
prosta kiełbaska jałowcowa
cebula
sól
pieprz
parmezan
ewentualnie: czarne oliwki
ewentualnie: łyżeczka cukru

Makaron ugotować al dente w ok. dwukrotnie większej ilości osolonej wody.
W czasie gotowania wody i makaronu przygotować sos:
  • Do rondla wlać słoik przecieru pomidorowego.
  • Dorzucić pokrojoną na drobno cebulę i gotować.
  • Pokroić kiełbaskę i dorzucić do przecieru.
Gdy makaron będzie prawie ugotowany, odcedzić i dodać go do sosu. Dorzucić rozdrobnioną w palcach bazylię oraz łodyżki pietruszki. Doprawić do smaku solą, pieprzem  i ewentualnie cukrem. Wymieszać. Dodać ewentualnie oliwki (to dodatek dla dorosłego).
Wykładać makaron na talerze. Posypać startym parmezanem i rozdrobnioną natką pietruszki.


 A ponieważ ktoś ;) zażyczył sobie do tego surówkę, na dokładkę była marchew z jabłkiem, coleslaw i surówka z czerwonej kapusty.


Do wykonania spaghetti wykorzystałam zioła z ogródka. Mam mieszankę pietruszek naciowych o karbowanych i płaskich liściach oraz obłędny mix bazylii (chyba 12 odmian).






















Danie pachnące ziołami. Lato 2015
Z dziećmi i dla dzieciDanie pachnące ziołami - lato 2015


Włoskie seryLekkie i szybkie dania na upalne dni

piątek, 24 lipca 2015

Domowy dżem porzeczkowo-truskawkowy

Co zrobić z wytłoczynami owocowymi zostającymi np. po wyciśnięciu soków? Mnie zawsze żal ot tak po prostu je wyrzucać. Dlatego do wytłoczyn z jednych owoców dodaję inne świeże owoce i przygotowuję dżem. Oto jedna z propozycji z wykorzystaniem wytłoczyn z czarnych porzeczek. To owoce, które mają sporo pektyn, więc dżem łatwo przybierze gęstą konsystencję.



Składniki:
wytłoczyny z ok. 3 kg czarnych porzeczek
pół kilograma truskawek
2 duże garści malin
ok. pół kilograma cukru


Owoce wrzucić do garnka i zagotować pod przykryciem. Zamieszać od czasu do czasu, bo pod wpływem ciężaru owoce mogą przywrzeć do dna garnka.
Zdjąć pokrywkę i gotować ok. kwadransa.

Drugiego dnia zagotować owoce i pogotować je przynajmniej kwadrans, mieszając od czasu do czasu.

Trzeciego dnia zagotować owoce i wsypać cukier. Trzeba pamiętać o mieszaniu! Gotować ok. pół godziny. Zrobić próbę łyżeczki*. Po spróbowaniu (pamiętajcie, by nie oblizywać łyżki, którą mieszacie dżem) można ewentualnie dosłodzić dżem ;)

*Próba łyżeczki:
  1. Nałożyć ciut dżemu na łyżeczkę. Poczekać, aż trochę się przestudzi.
  2. Przechylić łyżeczkę. Jeśli dżem nie spływa łatwo, jest gotowy do wkładania do słoików.
Gorący dżem włożyć do czystych i suchych słoików. Zakręcić. Odstawić do wystygnięcia. Przechowywać w chłodnym miejscu, np. w piwnicy.
Mi z tej proporcji wyszło 14 słoiczków musztardowych


Letnie owoce













------------
Podobne:

Naturalny dżem truskawkowy
Konfitura z czerwonej cebuli
Likier truskawkowy


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...