czwartek, 31 marca 2016

Chleb piwny z suszonymi jabłkami i "Zapach miłości"

Po świątecznym objadaniu się ciastami naszła mnie ochota na chleb bez dodatku cukru, ale jednak ze słodkimi akcentami. W szafce znalazłam zapas suszonych latem jabłek. Zamiast wody, użyłam piwa i wyszedł słodko-goryczkowy chleb na codzienne kanapki.




środa, 30 marca 2016

Camembert na pieczonych ziemniakach i "Zaplątana miłość"

Dziś kolejne danie z serii łatwych do przygotowania, bez konieczności przenoszenia wielu składników. Obiad, który sam się robi, nie trzeba przy nim stać, więc biodra i przeciążona noga mogą odpocząć :)




wtorek, 29 marca 2016

Kurczak madras tandoori i "Siostry"

Dostałam ostatnio bardzo ciekawą w smaku przyprawę madras tandoori i postanowiłam wykorzystać ją, przygotowując kurczaka. Bardzo zależało mi, by zrobić danie, w którym smak i zapach tej przyprawy będą wiodły prym. Idealnie do tego nadaje się pierś kurczaka i moja ulubiona kasza jaglana :) Bardzo żałuję, że nie znam składu tej przyprawy (dostałam trochę z wielkiej torby przywiezionej z Mauritiusa). Na pewno nie ma w niej kuminu, za którym - delikatnie pisząc - nie przepadam. Wydaje mi się, że zawiera sporo tamaryndowca. Ale co jeszcze? Trudno rozstrzygnąć.





Składniki:
200 ml kaszy jaglanej
podwójna pierś kurczaka
łyżeczka + pół łyżeczki przyprawy madras tandoori
mała cebula
2 ząbki czosnku
100 ml sosu sojowego
pieprz czarny
łyżka oleju do smażenia



czwartek, 24 marca 2016

Postne menu i "Lato miłości"

W moim domu w Wielki Piątek i Wielką Sobotę obowiązuje postne jedzenie, przy czym w piątek co do ilości i co do jakości - nie ma objadania się, dania należą do biednego menu. W sobotę nadal nie jemy mięsa, ale nie ma już rygoru ilościowego, jest obiad z rybą w roli głównej, niektórzy sięgają po ciasto drożdżowe.

Na blogu pojawiło się już tyle przepisów, że postanowiłam zrobić zestawienie sałatek, które możecie wykorzystać w te dwa najbliższe dni, jeśli w Waszych domach również się pości. Ponieważ w najbliższym czasie tradycyjnie w polskiej kuchni zjada się sporo jaj, dla ułatwienia zrobiłam dopiski w przypadku sałatek z wykorzystaniem jajek właśnie.



Sałatki śledziowe:


Sałatki bezmięsne:


Sałatki z rybami (innymi niż śledzie):



Lato miłości"Lato miłości" Wiliama Trevora leżało u mnie od kilku lat. A książkę kupiłam dla okładki podczas likwidacji jednej z księgarń. Autor był za nią nominowany po raz piąty do nagrody Bookera. Szczerze? Nie wiem, za co.
"Subtelna, zaskakująca opowieść o namiętności i zakazanej miłości" - tak można przeczytać na okładce. Subtelna - to kwestia gustu. Zaskakująca - książka jest przewidywalna od pierwszego spotkania bohaterów. Namiętności nie ma tam za grosz. Miłość? Może. Autor nie postarał się, by ją pokazać. Na 237 stron książki o miłości zaczyna się coś domniemywać przy ok. 130 stronie. Wcześniej znajdziecie opis życia ludzi w małym miasteczku i okolicznych farmach. "Observer" napisał, że książka zostaje na długo w pamięci jako piękny obraz miłości i przywiązania. Z przywiązaniem się zgadzam. Z miłością zdecydowanie nie, bo cała historia jest opisana tak, jakby najpierw spotkali się przypadkowo 2-3 razy, by porozmawiać o pogodzie lub drodze do. Potem nie dzieje się nic. Aż na końcowych kartach pojawia się kilka schadzek. Tuż przed wyjazdem lądują w łóżku i koniec.
Główni bohaterowie są nijacy. Większą sympatią darzy się starą pannę z miasteczka, która w oczach brata snuje intrygę. Ona, Ellie, wychowywana w domu dziecka przez restrykcyjne zakonnice, ślepo im poddana nawet po kilku latach od wyjścia za mąż. On, Florian - syn artystów, którzy przepuścili majątek i zamiast go w jakikolwiek sposób ratować, umyka za granicę. Więcej ikry ma małżonek, który stracił pierwszą żonę i dziecko w wypadku na farmie, a potem próbuje się pozbierać i utrzymać posiadłość, wpada w nałóg pracy i kupuje jeszcze więcej ziemi od starzejącego się sąsiada.
Chcecie poczytać o miłości i namiętności? Poszukajcie innej lektury. Jeśli natomiast lubicie klimaty małych miasteczek, gdzie każdy wie o każdym, to książka dla Was, ale szału nie ma.





sobota, 19 marca 2016

Spaghetti z tuńczykiem i "Sierpniowy żar"

Taki obiad zrobiłam ostatnio z sentymentu do dawnych czasów. Puszkowany tuńczyk z sosem lub przecierem pomidorowym i do tego makaron to danie typowo studenckie (przynajmniej w czasach moich studiów). Łatwe do wykonania, szybkie i niedrogie. Danie można podkręcić ziołami i różnymi dodatkami (u mnie czarne oliwki).




czwartek, 17 marca 2016

Sałatka pieczarkowo-ziemniaczana z migdałami

Wielkimi krokami nadchodzi wiosna - słońce przyjemnie dogrzewa plecki, ptaki jakoś radośniej świergolą, a od dwóch tygodni na niebie widać kołujące bociany. Wkrótce przyjdą zmiany w codziennej diecie, bo pojawią się nowalijki. Ale do tego czasu u mnie jeszcze zimowe potrawy, takie jak dzisiejsza sałatka, na którą pomysł przyszedł mi jakiś czas temu i nareszcie został sfinalizowany. Warto było czekać na te smaki :)




środa, 16 marca 2016

Naleśniki z mięsem i "Jestem nudziarą"

Co zrobić z mięsem pozostałym z niedzielnego rosołku? Przedstawiam Wam rozwiązanie mojej Mamy - naleśniki, które są zjadane z wielką ochotą nawet przez dzieci :) Jest z nimi trochę pracy, ale warto - mięso się nie zmarnuje i zostanie zjedzone z apetytem.







wtorek, 15 marca 2016

Aromatyczna tarta z burakami

Końcówka wiosny zobowiązuje do wykorzystywania różnych zasobów piwnicy i szafek. U nas wciąż sporo buraków czerwonych. W lodówce znalazł się kawałek zapomnianego, ale wciąż zdrowego chrzanu, a wśród przypraw znalazłam duży zapas czarnuszki. W ten sposób zrodził się pomysł na tartę :)





środa, 9 marca 2016

Chleb superfood na zakwasie i miodzie

Chleb, który dziś proponuję, powstał niejako "nawinie" (co się nawinie, to w chlebie) i dzięki temu zużyłam różne resztki, które w chlebie idealnie się spisują. Dodatek płatków powoduje, że chleb długo pozostaje świeży i pulchny, choć jest bez chemicznych spulchniaczy. Pamiętajcie, że dodatek siemienia lnianego i nasion szałwii hiszpańskiej (chia) wymaga dostarczenia do organizmu dużej ilości wody. Są to nasiona, które wchłaniają sporo płynów, więc musimy je systematycznie uzupełniać.




poniedziałek, 7 marca 2016

Simit (tureckie obwarzanki) w marcowej piekarni

Po raz trzeci dołączam do wspólnego wypiekania w piekarni Amber. Jakoś tym razem udało mi się dołączyć, choć miałam pomocnika w przenoszeniu obwarzanków. Sama nie dałabym rady. Tym razem wybór Amber i Łucji z bloga Fabryka kulinarnych inspiracji padł na tureckie obwarzanki, czyli simit. Przepis pochodzi z bloga Moniki Gotuje, bo lubiklik!





niedziela, 6 marca 2016

Zupa pieczarkowa i "Napisz na priv"

Pisałam już o tym, że nie przepadam za zupami, ale zdarza mi się je gotować od czasu do czasu. Na tygodniu naszło mi na wspominki i nabrałam ochoty na zupę w maminym stylu, czyli ze śmietaną. A że wciąż nie przechodzi mi smak na pieczarki, głównym składnikiem były właśnie one.







czwartek, 3 marca 2016

Międzynarodowy Dzień Pisarzy - "Nie dla mięczaków"

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pisarzy. U mnie przy tej okazji wspomnienie Moniki Szwai, która zmarła w listopadzie ubiegłego roku.



Przeczytałam dotychczas trylogię związaną z Klubem Mało Używanych Dziewic, "Zupę z ryby fugu" i "Gosposię prawie do wszystkiego" Autorki.
A ostatnio natknęłam się na książkę pt. "Nie dla mięczaków". To kolejna pozycja, której akcja toczy się w Szczecinie. Monika Szwaja jak zwykle umiejętnie wplotła urywki z historii tego miasta w historię bohaterów. Za sprawą wycieczek głównej postaci, Piotra Voighta, docieramy do wielu innych miejsc w Polsce, dokąd zabiera Maję poznaną w dniu swojego rozwodu. Książka przeplatana jest też tekstami arii i piosenek regionalnych, które przy odrobinie wyobraźni rozbrzmiewają w głowie czytelnika.
Gdy znajomość Mai i Piotra wkracza w kolejny etap, w drzwiach jego mieszkania pojawia się 17-letni Filip. Z czasem w dotychczas pustym mieszkaniu pojawia się kolejny gość...
Z pewną dozą przyjemności śledzimy losy łagodnego, acz niezbyt grzecznego Piotra. Współczujemy małżeństwa z Karoliną, z którą wychowali interesowną córkę Joannę. Delektujemy się naleśnikami serwowanymi w restauracji lub daniami kuchni włoskiej przygotowywanymi przez mężczyzn.
Książka nie jest tak porywająca, jak wcześniej wspomniane, ale czyta się szybko (ok. 2 godz.) i przez ten czas pozwala oderwać się od codzienności.

Wyzwanie czytelnicze z hasłem
Wyzwanie czytelnicze z hasłem
Gra w koloryhttp://soy-como-el-viento.blogspot.com/2015/12/wyzwanie-polacy-nie-gesi-edycja-iv.html


wtorek, 1 marca 2016

Pieczone ziemniaki z pieczarkami i "Czekolada"

Na przekór dzisiejszej pogodzie postanowiłam przygotować aromatyczny obiad z różnych składników znalezionych w lodówce. Danie można wykonać w naczyniu żaroodpornym. Ja ze względu na jego masę i trudność w przenoszeniu użyłam blachy i folii aluminiowej. Wyszło smacznie, a w czasie jego pieczenia mogłam poddać swoją nózię ćwiczeniom. A na deser była "Czekolada" :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...