Po ostatnich wymagających lekturach zatęskniłam do lekkiej i niezobowiązującej książki jakiejś polskiej pisarki. Trafiło na książkę pt. "Długa zima w N.". Czy było warto?
Maria B. ma 32 lata. Niedawno przeprowadziła się z mężem i córką do N. gdzieś na Mazurach na osiedle projektowane dla ludzi znanych z mediów.
Na pozór wiedzie uporządkowane i spokojne życie. Ale część jej egzystencji odbywa się w sieci, gdzie szuka mocnych wrażeń na portalach randkowych. W spotkaniach z wybranymi mężczyznami pomaga jej nietuzinkowa uroda oraz dbałość o swój nieskazitelny wizerunek.
Uwagę kobiety zwraca młodszy od niej listonosz, który również wiedzie podwójne życie. Ma zwyczaj zatrzymywania dla siebie losowych przesyłek. Pewnego dnia jego wybór padł na list z zawartością od Marii B.
Książka porusza kwestię niskich instynktów niedojrzałych emocjonalnie ludzi skrzywdzonych w dzieciństwie. Przy tego typu książka zawsze pojawiają się we mnie dwa rodzaje myśli. Po pierwsze - czym kierują się pisarze i co chcą osiągnąć wymyślając tego typu fabuły. A po drugie - rozumiem, że ludzie bywają skrzywdzeni w dzieciństwie, a przez to skrzywieni w dorosłym życiu. Ale przecież człowiek ma swój rozum i sumienie. Poza tym założenie rodziny, posiadanie dziecka, małżeństwo i życie w społeczeństwa oznacza pójście na pewne kompromisy i uczenie się współpracy, współżycia i dążenia do doskonalenia siebie. Czyż nie? Główna bohaterka nie została przedstawiona jako bezrozumna istota, która żyje jedynie z dnia na dzień. Jest wyniosła, była kiedyś księgową, ma aspiracje bycia pisarką lub przynajmniej redaktorką, więc ma podstawy do tego, by zadbać nie tylko o swój wygląd zewnętrzny. A tymczasem jest zadufaną w sobie kobietą na poziomie myślenia nastolatki z burzą hormonów.
Z kolei listonosz skrzywdzony w dzieciństwie miał pewne postanowienia. I co? Nawet nie dąży do tego, by spróbować dotrzymać tych postanowień?
Żeby tego było mało, w książce sporo jest nieścisłości. Np. włosy, które nie wyschły Marii od rana i wieczorem wybrała się na dwór z mokrymi. O zakończeniu książki nawet nie wspominam.
Pozostaje jedno pytanie: jaka jest puenta z tej książki?
Nie polecam.
33/2024 (208 str.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie poznam Twoje zdanie na temat tego wpisu lub przepisu. Zostawisz kilka słów w komentarzu?
Dziękuję, również za lajki na fb oraz serduszka na Instagramie :-)
Komentarze z lokowaniem produktów nie będą publikowane.