sobota, 22 września 2018

Pasztet z fasoli i pietruszki oraz "Nie opuszczaj mnie"

Dziś ostatni dzień lata. Od rana zdecydowanie chłodniej niż wczoraj, choć poranne chmury się przerzedziły i teraz słońce cudownie przygrzewa. W warzywniku powoli kończą się typowo letnie warzywa. Fasola zebrana w sierpniu zdążyła już dobrze wyschnąć. A mnie naszła na nią ochota. Rozochocona sukcesem i smakiem niedawnego pasztetu z cukinii, upiekłam kolejny - słodkawy w smaku i o bardziej zwartym miąższu. Świetnie sprawdził się na kanapkach lub podany z jakimś dipem, np. z muhammarą z pieczonych papryk.




Składniki (na keksówkę (29 x 10) cm):

wtorek, 18 września 2018

Chleb orkiszowy na zakwasie i soku z cukinii oraz "Weronika" z Grodzkiej

Publikując ostatnio przepis na pasztet z cukinii, obiecałam przepis na chleb, do przygotowania którego można wykorzystać odciśnięty sok z cukinii. I dziś dotrzymuję obietnicy 😊 Odciskałam sok z cukinii ze skórką, więc ciasto miało nieco zielony odcień. Po upieczeniu nieco zanikł, choć miąższ jest ciemniejszy, jeśli porównać go z tym samym chlebem upieczonym z dodatkiem wody. Pieczywo ma nieco delikatniejszy smak. I moim zdaniem dłużej zachowuje świeżość. Przepis powstał na wspomnienie chleba na wodzie z ogórków kiszonych.




Składniki (na keksówkę (30 x 11) cm):

niedziela, 16 września 2018

Panierowane kotlety z cukinii

Do tej pory kotlety z cukinii robiłam według innego przepisu (klik!), tłukąc najpierw młotkiem jak kotlety schabowe. Po posmakowaniu cukinii według poniższego przepisu w hotelu w Brennej, będę pewnie przygotowywać je właśnie w ten sposób. Kotlety pysznie smakują i przygotowuje się je w kilka minut. Polecam!




Składniki:

"Róbmy przetwory! 4." - podsumowanie akcji

W sierpniu zakończyła się czwarta edycja mojej akcji kulinarnej pt. "Róbmy przetwory!". Zgłosiło się do niej 32 uczestników. Zebraliśmy w sumie 73 przepisów. Niżej prezentuję wszystkie posegregowane. Znajdziecie tu zatem przepisy na przetwory z: cukinii, fasolki szparagowej, ogórków, pomidorów, papryki, kapusty, rzodkiewki i różnorodnych owoców. W tym roku zgłosiliśmy więcej przepisów na domowe alkohole i octy, które znajdują się na dole wpisu.

Serdecznie Wam dziękuję za tak liczny udział, podzielenie się świetnymi przepisami i zadbanie o to, by Wasze przepisy nie były reklamami różnych firm i produktów 😊

Zapraszam do poznania przepisów innych blogerów i do udziału w kolejnej edycji za rok! 😊 🙋


niedziela, 9 września 2018

Kolorowy pasztet z cukinii i "Zaklinaczka książek"

Początkowo miałam piec pasztet z cukinii według Agnieszki Maciąg. Zaraz po starciu cukinii plany się zmieniły, bo za oknem zrobiło się chłodniej i zamarzył mi się pasztet pachnący gałką muszkatołową z zaostrzonym smakiem. Już w trakcie przygotowywania przypomniał mi się mój placek cukiniowo-ziemniaczany, który piekę co jakiś czas w piątki i podaję gorący na obiad. Tu ważna uwaga do obu wypieków: wybierając cukinię, wbijcie delikatnie paznokieć w skórkę. Jeśli wchodzi miękko w cukinię, brać. Jeśli jest twarda, zrezygnować i zostawić dla zwierząt.




Składniki (na keksówkę):

Królik z musem selerowo-jabłkowym

Królicze mięso jest bardzo delikatne w swej strukturze i smaku, więc - jak stali bywalcy tego bloga zauważyli - robię je na wiele różnych sposobów, o czym możne przekonać się tutaj (klik!). Niedawno dusiłam go w pomidorach. A w mijającym tygodniu zrobiłam z selerem i jabłkami, których mam niesamowity wysyp tego roku. Wyszedł soczysty i lekko słodki w smaku. Niewiele składników, a danie zdrowe i warte powtórzenia.




Składniki:

sobota, 8 września 2018

Szybkie śniadanie po grzybobraniu

Ci z Was, którzy systematycznie chodzą na grzyby, wiedzą, jak ważne jest szybkie śniadanie po powrocie z lasu 😊 Ja zazwyczaj zrywam się z łóżka skoro świt (bo potem po całym tygodniu w pracy trzeba zająć się tym, na co nie było czasu wcześniej), więc przed wyjściem w pośpiechu zjadam kromkę chleba i wypijam kawę, do kieszeni wrzucam jabłko i w drogę. Już w trakcie grzybobrania żołądek domaga się posiłku, bo przyzwyczajony jest, że w odpowiednich godzinach zjadam porządne śniadanie. Po powrocie zatem, zanim zabiorę się na dobre za obieranie grzybów, trzeba coś zjeść. I dziś przedstawiam swoją propozycję 😊 Nie podaję tu proporcji, bo te zależne są od upodobań smakowych.




Składniki (na porcję):

piątek, 31 sierpnia 2018

Langosze z dipem i "Błękit"

Z gotowanych i tłuczonych ziemniaków, które zostają po obiedzie, w Polsce następnego dnia przygotowuje się kopytka lub kluski śląskie. A na Węgrzech langosze - placki z kategorii "bieda danie". Trzeba poświęcić im trochę więcej czasu niż kopytkom, ale ciasto jest łatwiejsze do wyrobienia. Lángos to węgierski smażony na patelni placek drożdżowy z dodatkiem gotowanych ziemniaków i mąki. Podaje się go z tartym serem, masłem czosnkowym albo śmietaną kwaśną lub z cukrem. Ja zrobiłam do niego dip na bazie gęstego jogurtu, czosnku i pierwszych w tym roku papryczek jalapeno.




Składniki (na 8 sztuk):

"Danie inspirowane podróżą 4." - zaproszenie do udziału w akcji

Serdecznie zapraszam do udziału w kolejnej edycji mojej akcji kulinarnej


Wakacje, które prawie się kończą, to dla większości z nas czas urlopu i podróży.
Dlatego po raz czwarty zapraszam do dzielenia się przepisami na dania, które podpatrzyliśmy w podróży, jedliśmy w restauracjach czy w przydrożnych bistrach. Nie muszą to być dokładnie te same dania, bo często kucharze strzegą swoich przepisów i niechętnie się nimi dzielą. Wystarczy, że któreś z dań w podróży zainspiruje Was, by je powtórzyć i przygotować podobne w zaciszu swojej kuchni.

Podkreślam, że ta akcja nie ma na celu prezentowania tylko potraw charakterystycznych dla kuchni poszczególnych krajów czy regionów.  A podróż nie oznacza tylko wyjazdu za granicę. W swoim kraju też możemy zostać zaskoczeni daniem, które będziemy chcieli odtworzyć w swoim domu. Tutaj tworzymy przepisy inspirowane tymi, których próbowaliśmy w podróży. Dlatego we wpisie proszę o umieszczenie zdjęcia z odwiedzonego regionu, by pokazać, że danie jest powiązane z podróżą do konkretnego miejsca (geograficznego, a nie lokalu).


Warunki akcji (muszą być spełnione wszystkie):


czwartek, 30 sierpnia 2018

Zielona fasolka w sosie z żółtych pomidorów i papryki. "Twarz Grety di Biase"

Stali goście tego bloga wiedzą, że jestem pomidorową maniaczką i uprawiam co roku ok. 20 odmian tych przepysznych owoców. Wśród nich są pomidory żółte. Mam starą odmianę o dużych owocach (zwykle przekraczających masę 0,5 kg), z których bardzo łatwo zdejmuje się skórkę. Poza tym uwielbiam papryki i tych też mam kilka różnych odmian. Zimą kupiłam nasiona, z których miały wyrosnąć czerwone i mięsiste papryki czerwone. Okazuje się, że wyrosły papryki białe o cienkiej skórce. Do pieczenia się nie nadają, ale ze względu na zdecydowany smak, są świetne do sosów. Postanowiłam zatem wykorzystać jedne i drugie, by przygotować z nich aromatyczny sos do zielonej fasolki z myślą o zimowych zapasach.




Składniki (na 6 słoików o pojemności 370 ml):

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...