wtorek, 19 kwietnia 2016

"Okno z widokiem na Prowansję" - recenzja

Dziś też tylko recenzja książki. I znów dlatego, że to nie tylko cudowna i ciepła lektura kobieca, ale również za sprawą dań, które serwują bohaterowie. Znajdziemy tu pomysły na dania prowansalskie, amerykańskie (jak sos do pieczonego indyka), meksykańskie itp. Książka zatem idealnie wpasowuje się w charakter mojego bloga, choć sięgając po nią, nie miałam o tym pojęcia.



Myślałam, że książka Anny Strzelec pt. "Okno z widokiem na Prowansję" będzie przypominać serię książek Petera Mayle'a o Prowansji. Nic bardziej mylnego!
To historia dwóch, a w zasadzie czterech kobiet: dwóch dziewczynek Mariki i Marysi, ich mamy Iwony i babci pisarki Leonii.
Iwona przylatuje do swojej mamy mieszkającej w Port Jefferson po tym, gdy jej mąż został osadzony w więzieniu, o czym nie wiedzą kilkuletnie córeczki i z tego mogą wyniknąć kłopoty. Leonia od pewnego czasu jest związana z Jeremim "Morelowym", który wyjechał z Prowansji i zamieszkał w USA. Czytelnicy mogą dowiedzieć się, co przeżywa pisarka, gdy Jeremi wyjeżdża na jakiś czas do Nicei. W tamtejszym szpitalu po poważnej operacji leży jego żona, która zostawiła go dla innego.
Poza tym poznamy kilka innych postaci i przekonamy się, jaki wpływ na losy bohaterów ma Steffi, zmarła siostra bliźniaczka Leonii.
Przez cały czas czytania zastanawiałam się, skąd pomysł na taki tytuł książki. Przeczytajcie do końca, aby się o tym przekonać :) Czyta się szybko i z wielką przyjemnością, bo to bardzo ciepła kobieca lektura, skutecznie poprawiająca smuteczki.
Dla amatorów czytania nie lada gratką okażą się wplecione w treść tytuły dobrych książek.
Natomiast miłośnicy kulinariów poznają kilka przepisów na dania włoskie, prowansalskie, amerykańskie i indiańskie. Przy czym nie są one podane na tacy, jak u Kalicińskiej czy Michalak. Trzeba czytać uważnie i w trakcie lektury je wyłuskiwać.

I jeszcze jedno - książka jest kontynuacją "Wizy do Nowego Jorku", o czym się przekonałam dopiero po zakończeniu lektury :) Teraz rozumiem, dlaczego Autorka nie opisywała dokładniej bohaterek, z rozpoznaniem których miałam początkowo spore problemy ;)


Wyzwanie u Ejotka
Wyzwanie u Ejotka
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2015/12/wyzwanie-polacy-nie-gesi-edycja-iv.htmlhttp://biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com/p/kochani-od-lipca-siedzi-w-mojej-gowie.html


-----
Podobne:

"Łopatą do serca"
"Kawiarenka pod Różą"
"Garść pierników, szczypta..."


niedziela, 17 kwietnia 2016

"Piegusek" na zakwasie i "Malowany welon"

Dziś proponuję chleb na zakwasie w wydaniu dla zapracowanych i zabieganych. Nie miałam czasu na śledzenie wyrastania ciasta i przekładanie go z naczynia do naczynia. Postanowiłam zaryzykować dłuższe pojedyncze wyrastanie.




Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm) :

sobota, 16 kwietnia 2016

Ciasto migdałowo-jabłkowe i "Natura"

Od dwóch dni podpieram się jedną kulą, chodząc po mieszkaniu, dzięki czemu mogę przenosić różne rzeczy w różne miejsca. Czas zatem na świętowanie! Na najbliższy weekend polecam ciasto z migdałami, które zawierają mnóstwo cennych składników. Poza tym wpływają na lepsze samopoczucie, łagodzą stres i koją nerwy. Te z Was, które były w ciąży, być może miały zalecane jedzenie migdałów, bo przeciwdziałają nudnościom. Mnie zależało, by ciasto było wilgotne w środku, więc dodałam jabłko. Ciasto upiekłam w automacie - on wyrabiał i piekł, a ja mogłam spokojnie posprzątać mieszkanie :)





Składniki (wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową):

czwartek, 14 kwietnia 2016

Tarta ze szpinakiem i "Łopatą do serca"

Zielonego koloru na dworze coraz więcej, więc u mnie na talerzu też się pojawia. Dziś kolejne danie z serii łatwych i szybko przygotowywanych. A że wiosna od trzech tygodni, to czas czyścić zamrażarkę z zapasów, by robić miejsce na nowe warzywne mrożonki. 




Składniki:

wtorek, 12 kwietnia 2016

Ciasto drożdżowe z czekoladą i "List w butelce"

Dziś Dzień Czekolady :) Z tej okazji przygotowałam ciasto drożdżowe z rodzynkami i kawałkami gorzkiej czekolady, która doskonale wpływa na nasz nastrój i zdrowie. A o to ostatnie musimy szczególnie dbać o tej porze roku. Ja przygotowałam składniki, a automat (wypiekacz do chleba) wyrobił i upiekł ciasto ;) Taki pomocnik przydaje się od czasu do czasu ;)




Składniki (wszystkie powinny mieć temperaturę pokojową):

wtorek, 5 kwietnia 2016

Królik pieczony w piwie i miodzie oraz "Jeszcze jeden dzień"

Wiecie, że lubię królicze mięso. A najszybszym i najlepszym - moim zdaniem - sposobem na jego przygotowanie jest pieczenie. Tym razem piekłam w piwie (wciąż boję się pić alkohol, bo jak tu się poruszać o kulach, gdy szumi w głowie) z dodatkiem miodu i kwaskowatej melasy z granatem. Mięso zjedzone szybciutko. Pozostała jeszcze galaretka, która wytworzyła się z sosu na dnie naczynia. Idealna dla moich ścięgien i więzadeł ;)





Składniki:

niedziela, 3 kwietnia 2016

"Kawiarenka pod Różą" - recenzja

Książka pt. "Kawiarenka pod Różą" Katarzyny Michalak idealnie pasuje do charakteru mojego bloga, więc poświęcam jej osobny post. Jest książka do czytania, są do wykorzystania przepisy na różne słodkości, a bohaterka ma do wykarczowania mnóstwo chwastów, by na ich miejscu przygotować ogród różany.


Zrobiłam sobie ostatnio przerwę na czytanie książek p. Michalak, która niegdyś mnie cudownie odstresowywała. Wczoraj z przyjemnością sięgnęłam po kolejną propozycję Autorki. Przypominała mi Jej "Sklepik z niespodzianką", ale w "Kawiarence..." znajdziemy znacznie więcej przepisów. W ich przygotowaniu pomogły Natasza Socha i Monika Paluszkiewicz z bloga chilifiga.pl. Jest ich tak dużo, że gdybym miała zaliczyć książkę do jakiejś kategorii, wrzuciłabym do kulinariów. Z tego powodu po książkę sięgnę nie jeden raz, bo blogerki postarały się o dobór wyśmienitych deserów, serników, pierników, szarlotek i innych słodkich pyszności :)

Przepisy bardzo nadrabiają ubogą treść książki.
Główną bohaterką jest Amelia, która z pewną kwotą gotówki i listem w kieszeni pojawia się w zapuszczonej kamienicy w miejscowości Zabajka. I to wszystko, co wiemy o bohaterce na początek, bo Amelia cierpi na zanik pamięci po wypadku lub napadzie. Znaleziono ją nieprzytomną przy drodze, skąd została odwieziona do szpitala w Bydgoszczy. Po przebudzeniu ze śpiączki nie pamięta o sobie nic. Z listu, który ma przy sobie, wnioskuje, że ma na imię Amelia. W Zabajce zyskuje nową tożsamość i kilkoro sprzyjających jej ludzi oraz niechętną jej wójtową. Postanawia założyć kawiarnię "Pod Różą", bo uświadamia sobie, że umie i potrafi wyczarowywać słodkie cuda. Niektórymi raczy swoje nowe przyjaciółki podczas urodzinowej (są to urodziny w nowym życiu) posiadówki. Przy okazji nadawania imienia sprezentowanej jej kotce przypomina sobie kolejne fakty ze swojego życia...
Fanek "Zapominajki" uprzedzam, że w tej książce nie ma tej czarodziejskiej aury ani sytuacji, które rozśmieszają tak, że spada się z fotela, gdy czyta się o makijażu, jaki dziewczynki zrobiły krowie (pamiętacie?). W "Kawiarence..." prawie nic się nie dzieje. Za to zakończenie jest takie, że ma się ochotę na kontynuację historii Amelii :)

http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2015/12/wyzwanie-polacy-nie-gesi-edycja-iv.html
Wyzwanie u Ejotka
Wyzwanie u Ejotka
http://biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com/p/kochani-od-lipca-siedzi-w-mojej-gowie.html





czwartek, 31 marca 2016

Chleb piwny z suszonymi jabłkami i "Zapach miłości"

Po świątecznym objadaniu się ciastami naszła mnie ochota na chleb bez dodatku cukru, ale jednak ze słodkimi akcentami. W szafce znalazłam zapas suszonych latem jabłek. Zamiast wody, użyłam piwa i wyszedł słodko-goryczkowy chleb na codzienne kanapki.




środa, 30 marca 2016

Camembert na pieczonych ziemniakach i "Zaplątana miłość"

Dziś kolejne danie z serii łatwych do przygotowania, bez konieczności przenoszenia wielu składników. Obiad, który sam się robi, nie trzeba przy nim stać, więc biodra i przeciążona noga mogą odpocząć :)




wtorek, 29 marca 2016

Kurczak madras tandoori i "Siostry"

Dostałam ostatnio bardzo ciekawą w smaku przyprawę madras tandoori i postanowiłam wykorzystać ją, przygotowując kurczaka. Bardzo zależało mi, by zrobić danie, w którym smak i zapach tej przyprawy będą wiodły prym. Idealnie do tego nadaje się pierś kurczaka i moja ulubiona kasza jaglana :) Bardzo żałuję, że nie znam składu tej przyprawy (dostałam trochę z wielkiej torby przywiezionej z Mauritiusa). Na pewno nie ma w niej kuminu, za którym - delikatnie pisząc - nie przepadam. Wydaje mi się, że zawiera sporo tamaryndowca. Ale co jeszcze? Trudno rozstrzygnąć.





Składniki:
200 ml kaszy jaglanej
podwójna pierś kurczaka
łyżeczka + pół łyżeczki przyprawy madras tandoori
mała cebula
2 ząbki czosnku
100 ml sosu sojowego
pieprz czarny
łyżka oleju do smażenia