Po świątecznym objadaniu się i przy zmiennej pogodzie przyda się lecznicza nalewka z kitu pszczelego zwana inaczej nalewką propolisową. Robi się ją bardzo łatwo. Najtrudniejsze jest pozyskanie propolisu, jeśli nie ma się znajomego pszczelarza. Kit pszczeli jest substancją, której nie da się do końca przebadać, bo pszczoły pozyskują go z młodych pędów różnych drzew. W każdej rodzinie pszczelej zatem kit jest inny w ciągu danego roku. Różni się nie tylko składem, ale też kolorem i konsystencją (im cieplej tym bardziej jest miękki i kleisty, w chłodzie staje się substancją stałą). W ulu pełni rolę uszczelki - u nas najwięcej jest go na brzegach ramek. Ma właściwości bakterio i grzybobójcze, więc nalewka ma różnorodne zastosowanie - może być stosowana podczas przeziębienia, w dolegliwościach przewodu pokarmowego, na ból zębów itp. Nalewka i osad z niej skutecznie leczą trudno gojące się rany, odleżyny i miejsca zaatakowane grzybicą. Systematyczne stosowanie niweluje nieprzyjemny zapach z ust związany z chorobami układu pokarmowego. Jeszcze raz podkreślam, że jest to nalewka lecznicza, ze względu na jej charakterystyczny smak i aromat raczej nie nadaje się do degustacji w ramach przyjemności lub spotkania towarzyskiego.
Składniki:
