sobota, 8 grudnia 2018

"Tylko jeden wieczór" Krystyny Mirek

Okres przedświąteczny od kilku lat jest na polskim rynku wydawniczym wysypem książek o - mimo śniegu i grubej odzieży - ciepłych okładkach. Prezenty, kulinarne dodatki pobudzające zmysły i uśmiechy na twarzach kuszą, by sięgnąć po książkę 😊 Do takich należy najnowsza książka Krystyny Mirek "Tylko jeden wieczór".





niedziela, 2 grudnia 2018

Zupa krem z pasternaka

Temperatura poniżej zera spowodowała, że zatęskniłam za rozgrzewającą zupą. Miałam spory zapas pasternaka i postanowiłam ugotować z niego krem. Lubię ten rodzaj zup, bo nie potrzeba dodawać do nich żadnego zagęstnika w postaci mąki, jajka lub śmietany. W ten sposób można przygotować pożywne bezglutenowe danie bez dodatków pochodzenia zwierzęcego. Zupa ma słodkawy smak pasternaka, więc idealnym dodatkiem okazało się roszponkowe pesto.




Składniki (na 4-5 porcji):

sobota, 1 grudnia 2018

Mleczny koktajl dyniowo-lukrecjowy

Zdaję sobie sprawę, że lukrecję można albo uwielbiać, albo nienawidzić. Należę do tych pierwszych. Śmiało mogę napisać, że smak anyżu i lukrecji należą do moich ulubionych. Latami szukałam lukrecji w sklepach i w tym roku udało mi się ją namierzyć. Od tego czasu eksperymentuję z nią na przeróżne sposoby.




Składniki (na 2 porcje):

piątek, 30 listopada 2018

"Wędrowne ptaki" Karoliny Wilczyńskiej




 W tym roku znacząco zmienił się mój tryb pracy, więc czasu na czytanie mam bardzo mało. To pierwszy rok od wielu lat, gdy nie uda mi się przeczytać stu książek 😔 m. in za sprawą lektury "Kiedy byliśmy sierotami" Kazuo Ishiguro. Czytałam ją przez ostatnie dwa tygodnie i męczyłam się nieprzeciętnie. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po kolejną serię Karoliny Wilczyńskiej "Rok na Kwiatowej".




Marynowane tofu z roszponką i "Kiedy byliśmy sierotami"

Chłodniejsze dni sprawiają, że mam ochotę na wyraziste smaki i rozgrzewające dodatki. Wciąż mam spore zapasy roszponki, a każdej niedzieli piekę buraki, więc stały się one podstawą sałatki, do której idealnie pasuje smak marynaty.




Składniki (na 3 porcje):

poniedziałek, 19 listopada 2018

Bułki z podwójnym biboszem w listopadowej piekarni

Wybierając pieczywo do listopadowej piekarni, Amber natrafiła w sieci na bułki, które upiekła Agnieszka prowadząca blog Bochen chleba Agnieszka jako inspirację wykorzystała przepis z bloga ploetzblog.de . Jak pisze Amber na swoim blogu, według słownika języka polskiego bibosz oznacza człowieka lubiącego bawić się w wesołym towarzystwie, koniecznie z udziałem alkoholu (birbanta, hulakę, utracjusza, hulajduszę…) W terminologii piekarskiej to zaparka z gorącej wody i czerstwego chleba. Zainspirowana przepisem Agnieszki, postanowiłam połączyć oba znaczenia słowa bibosz.




Składniki (na 7 bułek):

niedziela, 18 listopada 2018

Korvapuusti i "Zerwa"

Czytając "Zerwę" Remigiusza Mroza (o książce niżej), nie sposób było nie upiec któregoś z deserów, o których można było przeczytać na kartach książki. Lizbońskie pasteis de nata już piekłam, więc przyszła kolej na fińskie bułeczki cynamonowe. Smakują tak samo jak tatarskie drożdżówki cynamonowe lub jak szwedzkie Kanelbullar, ale mają zupełnie inny kształt.




Składniki (na 12 bułek):

Gulasz paprykowy i "Deniwelacja"

Kilka tygodni temu z warzywnika zniknęły już wszystkie warzywa jednoroczne, m. in. papryki. Ich ostatnie owoce postanowiłam wykorzystać do przygotowania warzywnego gulaszu, w którym wiodącą rolę pełni właśnie papryka.




Składniki:

poniedziałek, 12 listopada 2018

Pieczony sernik biało-czerwony i "Tajemnica klejnotu Nefertiti"

Na ten wyjątkowy weekend postanowiłam upiec jakieś specjalne ciasto. Zależało mi na białym i czerwonym kolorze, więc pomyślałam o serniku. Tym razem wybór padł na sernik pieczony, choć biel i czerwień łatwiej uzyskać w serniku na zimno. Ciasto ma wilgotną konsystencję dzięki zawartości naturalnych składników. Nie zawiera mąki, więc może być przygotowany z myślą o tych z nietolerancją glutenu.




Składniki (na tortownicę 26 cm):

Jesień w ogrodzie i "Owoce umierających drzew"

Tegoroczna jesień zdaje się przeczyć wielu Polakom, którzy uważają tę porę roku za szarą i ponurą. Mamy prawie połowę listopada, a pogoda wciąż wrześniowa. Długo w tym roku możemy się cieszyć złotą, polską jesienią niezwykle optymistyczną i bogatą w kolory. Gdyby tylko powietrze było lepszej jakości, nie chciałoby się wracać do domu z podwórka czy ze spacerów.





Słońce operuje tak mocno, że sporo zdjęć wychodzi prześwietlonych. Bogactwo kolorów jest tak intensywne, że widać je nawet w cieniu i odbiciu w wodzie.