piątek, 7 lipca 2017

Cukier lawendowy i "Kołysanka dla Rosalie"

W tym roku lawenda przepięknie kwitnie. Bardzo lubię jej zapach, choć oczywiście nie w nadmiarze 😉 Nie lubią jej mole, więc kwiaty lawendy wykorzystuje się jako ich odstraszacz. Uznaje się, że odstraszają również komary, choć ja tego nie zauważyłam. Niektórzy twierdzą, że lawenda jest  miododajna. Być może w tych miejscach, gdzie nie kwitną inne rośliny. U mnie w ogrodzie pszczoły wykorzystują inne kwiaty i bardzo rzadko obserwuję je na lawendzie. Owszem, sporo na niej trzmieli. Zapach lawendy jest dość intensywny, więc nadaje się do aromatyzowanie różnych deserów i napojów, podobnie do cukru waniliowego.




Składniki:

11 kłosów kwiatów lawendy
ok. 250 ml cukru

  1. Kwiaty lawendy zerwać w słoneczny dzień, wypłukać i wysuszyć.
  2. Pojedyncze kwiaty oderwać od 10 łodyżek i rozetrzeć w moździerzu z dwiema łyżkami cukru.
  3. Wymieszać z pozostałym cukrem i wsypać do słoiczka.
  4. Na wierzchu położyć cały kłos lawendy.
  5. Szczelnie zamknąć.





"Kołysanka dla Rosalie" Renaty Kosin to druga część przygód Klary, Alexa i Kuby poznanych w "Tajemnicach Luizy Bein". Jak już pisałam wcześniej, ja właśnie od "Kołysanki..." zaczęłam, ale musiałam przerwać, bo niewiele rozumiałam i gubiłam się w pokrewieństwie bohaterów.

W różnych miejscach warmińskiego miasteczka pojawiają się ceramiczne elementy ze wzorami róż i runicznymi symbolami. Klara, pracująca już na etacie olsztyńskiej gazety, najpierw jest nimi zaintrygowana, a potem czuje ich przesyt, w związku z dekoracjami w pałacu i mnóstwem róż, które Kuba i Anna posadzili w pałacowym ogrodzie.
No właśnie - Anna i Klara z pomocą Łucji zgodnie prowadzą pensjonat w pałacu, ich wspólnej spuściźnie po przodkach. Poddenerwowana i zestresowana Klara dostaje w pracy kilka tygodni urlopu i może zająć się gośćmi, którzy przyjeżdżają do pensjonatu w czasie sezonu.
W odwiedziny przyjeżdża Alex z żoną Sarą oraz 7-letnią córką, Rosalie i 2-letnim synem, Albertem (Busiem). Z powodu powrotu Łucji do Szwajcarii konieczne jest zatrudnienie opiekunki do dzieci. I tu pomaga kucharka Kazia, która proponuje zatrudnienie Liski opiekującej się dawniej jej dziećmi. Staruszka początkowo nie budzi zaufania w Alexie, ale gdy ten orientuje się, że kobieta śpiewa piosenki uznanych kompozytorów, mówi w języku niemieckim i wykazuje sporą wiedzę o kulturze, Alex spuszcza z tonu.
Wydawałoby się, że w pensjonacie trwa idylla i życie toczy się wokół obsługi mniej i bardziej wymagających gości, ale... Zagadkowe wydaje się przestawianie regałów w piwnicy i niszczenie zapasów, co budzi emocje głośnej Kazi. Z czasem zestresowana Klara zaczyna dostrzegać różne sytuacje wywołujące w niej różne emocje, które prowadzą do omdleń. A po powrocie do rzeczywistości okazuje się, że znikają prawie wszystkie ślady tego, co mrozi jej krew w żyłach. A do tego Klara co jakiś czas słyszy pewną melodię, prawdopodobnie podchodzącą  z pozytywki...
Wszyscy uświadamiają sobie, że w pałacu dzieje coś złego, gdy ni stąd ni zowąd znika Rosalie..

I znów w książce wiele się dzieje. Autorka wciąga swego czytelnika od pierwszych stron.
Mnie jednak sama historia niezbyt przypadła do gustu, bo odnosi się do Bractwa Różokrzyżowców, masonerii i innych sekt związanych z tajnymi spotkaniami, czarami i okultyzmem. Myślałam, że książka rozwinie się w inną stron. Poza tym mam wrażenie, że nie zostały wyjaśnione i zakończone pewne wątki, m. in. ukaranie winnych zniknięcia dziewczynki.


żółty
http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/p/blog-page_30.html
K


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Twoje zdanie na temat tego wpisu lub przepisu. Zostawisz kilka słów w komentarzu?
Dziękuję, również za lajki na fb oraz 1+ na G+ :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...