Miniony weekend spędziłam poza zasięgiem internetowym, w pracy gonię w piętkę, więc od dawna nie pojawił się tutaj nowy przepis. Przepiękna pogoda tydzień temu natchnęła nas na wypad na grzyby. Było cudownie! Taki odpoczynek od zgiełku miasta, oddychanie lepszym powietrzem i przyjemnie operujące Słońce wprawiły nas w dobry nastrój i znów podbarwiły zmęczoną już skórę. Z wyprawy przywiozłam sporo grzybów, które teraz przerabiam na różne sposoby, a zapachy z mojej kuchni pewnie uaktywniają ślinianki moich sąsiadów 😋 Do dania, którego przepis znajduje się niżej użyłam ostatniej w tym roku partii świeżej fasolki szparagowej. Danie podałam na 2 sposoby - w wersji łagodnej i ostrej.
Składniki (na 2-3 porcje):
