niedziela, 1 lutego 2015

Zakwas chlebowy

Od ponad czterech lat nie kupuję chleba. Denerwowało mnie, że pierwszego dnia zakupu było napuszone jak wata cukrowa, a następnego czerstwe i niesmaczne. Zafundowałam sobie maszynę do pieczenia chleba. Zaczęła się moja przygoda z pieczeniem chleba. I trwa do dziś :) Po roku wypiekacz do chleba dałam siostrze, bo dostałam nowy z możliwością wypieku bagietek. Wygrałam ją w konkursie kulinarnym (za ten przepis) :)

Przez pół roku szukałam na różnych stronach, jak wypiekać domowy chleb na zakwasie. Próbowałam wyciągnąć przepis od Babci, która wiele lat temu piekła chleby (wielgachne i od razu kilka) sama w piecu kuchni kaflowej. Niestety Jej proporcje nijak się miały do moich możliwości.
Największy problem miałam z uzyskaniem pierwszego zakwasu. Albo pleśniały, albo dawały niesamowity fetor. Po wielu próbach udało się :) i to niewielkim nakładem sił.

Pierwszy zakwas chlebowy

Składniki:
mąka żytnia (nie razowa)
przefiltrowana woda
  1. Dwie czubate łyżki mąki żytniej (nie razowej, bo łatwo się psuje i brzydko pachnie po zakiszeniu) wsypać do miski. Dolać zimnej przefiltrowanej (nieprzegotowanej) wody i wymieszać drewnianą łyżką. Wody powinno być tyle, by masa miała konsystencję gęstszą od ciasta naleśnikowego). Przykryć wilgotną ściereczką. Odstawić w nie za ciepłe miejsce.
  2.  Zaglądać 2 razy dziennie, by zamieszać. Jeśli masa będzie robiła się zbyt gęsta, dolać wodę. Ściereczka musi być stale wilgotna, ale nie ociekająca wodą, bo zwiększa się ryzyko powstania pleśni. 
  3. Po 3-4 dniach zakwas powinien być gotowy.

Jak rozpoznać, czy zakwas jest gotowy? Po pierwsze masa zmieni zapach na kwaskowaty, sfermentowany.
Po drugie pojawią się bąbelki na wierzchu masy.


Powyższy zakwas robi się tylko raz. Potem kolejne chleby piecze się na odłożonej garści ciasta chlebowego i przechowuje w lodówce. Mój zakwas ma ponad trzy lata, czyli są w nim szczepy bakterii, które wtedy powstały. Jest w stanie przetrwać nawet 1,5 miesiąca w nieotwieranej lodówce.
ciasto na chleb pszenno-żytni na zakwasie
ciasto na chleb amarantusowo-żołędziowy na zakwasie
Jak widać wyżej kolor ciasta jest różny w zależności od zastosowanych dodatków.

Kiedyś ze swoimi podopiecznymi zrobiłam eksperyment - upiekliśmy dwa chleby: jeden na świeżym (pierwszym) tygodniowym zakwasie, drugi na moim kilkuletnim. Wszystkie pozostałe składniki były dokładnie te same. Czy te chleby czymś się różniły?
O tak!:
  • Smakiem - ten na starszym zakwasie był bardziej kwaskowaty. 
  • I wyglądem - na młodszym zakwasie był jaśniejszy, mniej wyrośnięty i miał mniejsze pęcherzyki w środku.

 

 

4 komentarze:

  1. Jak uzupełniasz zakwas, przecież za każdym pieczeniem chleba trochę go ubywa? Ania K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, za każdym razem wkładam cały zakwas do wyrabianego ciasta. Gdy urośnie, odkładam garść do pojemnika - taki staro-nowy zakwas. Nie trzeba go uzupełniać. Za każdym razem się go odnawia.

      Usuń
  2. Robiłam zakwas z rok temu, ale raz mi kto zawalił że stołu a drugi raż nie podobał mi się zapach. Po przeczytaniu robię kolejny raz; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) Jeśli masz kogoś znajomego, kto piecze własny chleb na zakwasie, można poprosić, by przy kolejnym wypieku odłożył garść dla siebie. Własny zakwas w mieszkaniu, które nie jest zbyt wilgotne, wychodzi ładnie i szybko. A jaki potem zapach roznosi się w mieszkaniu, gdy pieczemy własny chleb...

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na temat tego wpisu lub przepisu. Zostawisz kilka słów w komentarzu?
Dziękuję, również za lajki na fb oraz 1+ na G+ :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...