niedziela, 31 maja 2015

Chleb pszenny wieloziarnisty na zakwasie

Skoro niedzielne popołudnie, to musi się tu znaleźć przepis na kolejny chleb ;) Nie może być inaczej, zatem zachęcam do poczytania i spróbowania we własnym domowym zaciszu. To naprawdę łatwe :)





Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):

Niedzielny klasyczny obiad Polaka

Co gości na obiad w przeciętnym polskim domu wiosną lub latem? Schabowy z kapustą to raczej jesienno-zimowe danie. Wiosną zamiast kapusty jest sałata. Schabowy zostaje, chyba że zamienimy go kotletem z piersi kurczaka, rzadziej indyka. I do tego smaczna polska śmietana. U mnie dziś właśnie taka klasyka. Tylko zamiast ziemniaków kwiaty robinii akacjowej w cieście (tempurze).




Składniki (na 2 porcje):

Kwiaty robinii akacjowej w cieście

O właściwościach kwiatów robinii akacjowej pisałam wczoraj. Jej zapach podczas spacerów (i nie tylko) wzmaga apetyt na te aromatyczne kwiaty. Usmażenie ich w cieście (tempurze) pozwala zachować ten cudowny zapach, który uwalnia się przy przekrojeniu. Danie bardzo łatwe i szybkie. Samodzielnie podane może być przegryzką. Jeśli podamy z jakimś sosem, będzie aromatyczną przystawką. Ale możemy też podać jako element dania głównego.


Składniki (na 2 porcje):
6 kiści kwiatów robinii akacjowej
jajko
ok. 50 ml lodowatej wody
2 łyżki mąki
olej do smażenia



Kwiaty opłukać i osuszyć.
Na patelni rozgrzać olej.
W misce widelcem roztrzepać jajko z zimną wodą. Dosypać mąkę. Trzy razy roztrzepać widelcem. Zostawić grudki mąki i nie do końca wymieszaną mąkę. Wtedy ciasto będzie bardziej chrupiące.
Obtaczać kwiaty w cieście i wkładać do rozgrzanego oleju. Jeśli kwiaty nam odpadną, zebrać je z ciastem i wyłożyć na którąś gałązkę na patelni.
Smażyć kwiaty z obu stron na blady kolor.
Wykładać na ręcznik papierowy dla odsączenia z tłuszczu.



Zjadamy tylko kwiaty, bez gałązki.


-------------
Danie pachnące ziołami - wiosna 2015Podobne:

Chipsy szałwiowe

Seler naciowy w tempurze




Szparagi na parze z boczniakami i szałwią

Niedzielny leniwy poranek, bo przebudziłam się godzinę wcześniej niż planowałam. Pod rękę napatoczyły się szparagi, potem wzrok padł na boczniaki i gałązki szałwii, którą przycinałam, by nie zakwitła. I tak powstało śniadanie...




Składniki:

Chipsy szałwiowe i masło szałwiowe

Chipsy z szałwii lekarskiej mogą być dekoracją dań lub dodatkiem smakowym do nich. Robi się je niecałą minutę, więc warto spróbować :) Smażysz kotlety? Wrzuć kilka liści na patelnię. Przygotowujesz masło szałwiowe do polania potrawy? Zamiast wyrzucać liście, zostaw je do skonsumowania.





Składniki:

sobota, 30 maja 2015

Sałatka z truskawkami, mozzarellą i balsamico

Sezon na truskawki w mojej kuchni otwarty :) Rozpoczynam od trochę zmienionej klasyki, czyli truskawkami z balsamico i pieprzem. Dodałam mozzarellę, by było bardziej pożywnie.


Składniki:
3 liście sałaty lodowej
kilka liści mięty omszonej
2 rzodkiewki
kulka mozzarelli
14 truskawek
łyżka balsamico lub 2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki oleju lnianego
grubo mielony pieprz


Sałatę dobrze opłukać, porwać na kawałki i osuszyć np. w wirówce do sałaty.
Opłukać miętę i - jeśli używacie tak jak ja mięty o dużych liściach - ewentualnie rozdrobnić.
Rzodkiewki opłukać i pociąć na półtalarki.
Truskawki opłukać i pokroić na ćwiartki lub połówki.
Mozzarellę pokroić na kawałki na "jeden kęs".

Na sałacie wymieszanej z miętą rozłożyć mozzarellę, truskawki i rzodkiewki. Obsypać grubo mielonym pieprzem. Polać olejem, a następnie balsamico. Podawać :)


Nowalijki w kuchniMilion Smaków Truskawek - druga edycjaDanie pachnące ziołami - wiosna 2015

Sałatki na grilla


------------
Podobne:

Sałatka z mozzarellą i brzoskwinią
Sałatka z makrelą i kolendrą
Sałatka z wątróbką

Placki z robinią akacjową i syropem klonowym

Wczoraj wspomniałam o Kevinie Kline'ie i Jego roli we "Francuskim pocałunku". Meg Ryan gra w nim rolę Amerykanki, która emigruje do Kanady, a potem przełamuje paniczny strach przed lataniem i przekracza ocean, by podążyć za ukochanym do Francji. Oglądałam ten film dziesiątki razy i wciąż się zastanawiam, co może kierować ludźmi emigrującymi z USA do Kanady. Bo przecież nie tylko smak syropu klonowego ;) I to skojarzenie nasunęło mi pomysł na drugie śniadanie osłodzone syropem klonowym. A że dzisiejszy poranny spacer zakończył się zrywaniem przecudnie pachnącej robinii akacjowej, postanowiłam usmażyć placki. Przed wyjściem coś mnie tknęło, by wziąć ze sobą scyzoryk. Opłacało się, bo łatwiej było zerwać kwiaty i uchronić się od zranienia dość sporymi kolcami.




Robinia została przywieziona do Europy z Ameryki Północnej na początku XVII w. przez Jeana Robina. Od jego nazwiska pochodzi nazwa tego drzewa Robinia Pseudoacacia. 
Kwiaty pseudo akacji są surowcem zielarskim, który najlepiej pozyskiwać o poranku suchego i pogodnego dnia. Z suszonych kwiatów przygotowuje się z napar, który działa uspokajająco, moczopędnie i przeciwskurczowo. Napar ten pobudza organizm do produkcji żółci i obniża gorączkę. Stosuje się go przy zapaleniu nerek. Wchodzi w skład mieszanek ziołowych na kamicę.
Reszta rośliny jest trująca!


Składniki:

Majowy ogródek ziołowy

W maju wieloletnie zioła prezentują się niezwykle okazale. Jeśli właściwie o nie zadbaliśmy jesienią i wczesną wiosną, możemy teraz cieszyć się ich cudownym aromatem i wyglądem.



Na czym polega właściwa pielęgnacja ziół? Jak dbać o zioła?
To łatwe: jesienią większość z nich przyciąć o ok. 1/4 np. nożycami do cięcia żywopłotu. Wczesną wiosną skrócić je ponownie, ale bardziej radykalnie, szczególnie szałwię lekarską, hyzop i lawendę.
Miętę, melisy (lekarską i cytrynową), oregano i estragon skrócić jesienią maksymalnie (zostawić 2-3 cm przy ziemi), by nie sterczały nam suche badyle. Wiosną te zioła i tak odbiją na nowo od ziemi.
Jedyne zioła, z którymi nie polecam robić czegokolwiek jesienią to tymianki i macierzanki. Macierzanki rosną w polskich lasach i ich okolicach naturalnie i świetnie radzą sobie same. Możne je jedynie wiosną przyciąć, by je ładniej uformować. Tymiankom zdarza się przemarznąć pod koniec zimy, więc proponuję dać im spokój do wiosny. Wtedy sprawdzić, w jakiej formie się zachowały i przyciąć suche badylki, a resztę zachować lub przyciąć dla uformowania.
Z tymiankiem cytrynowym i greckim oregano postępować tak, jak napisałam wyżej, a dodatkowo jesienią zabezpieczyć przed ewentualnym przemarznięciem, tzn. zrobić kopce z ziemi (lekkiej i przepuszczalnej) nad ich systemem korzeniowym. Warto też pamiętać, że te odmiany należy sadzić w osłoniętych miejscach.
Szałwia lekarska w pąkach



A oto kilka fotek z mojego majowego zielnika:








Szałwia lekarska
Część szałwii lekarskiej nie została przycięta wiosną, specjalnie dla pszczół. Pyłek z szałwii jest dobrym pożytkiem dla tych owadów. Pszczoły lubią przylatywać do kwitnących ziół, więc u mnie nie brakuje szałwii, oregano, hyzopu, lawendy, cząbru, bazylii itp.
Chia (szałwia hiszpańska)

lawenda

Oregano

Oregano greckie



Tymianek cytrynowy

 


Tymianek






Po prawej widać mój kolejny eksperyment -  chia (szałwii hiszpańskiej), którą wsiałam do pojemnika na początku kwietnia, a pierwszy majowy weekend wsadziłam do gruntu. Przymrozki w ogóle nie wpłynęły na wygląd roślin. Czyżby była to roślina odporna na niskie temperatury?
Zdjęcie wrzuciłam dla porównanie. Zobaczcie, że chia wygląda zupełnie inaczej niż znana szałwia hiszpańska. Bardziej przypomina bazylię (nasiona też są bardziej podobne do nasion bazylii niż szałwii).




Przycięta tuż przy gruncie 4-letnia lawenda odwdzięczyła się wyglądem i zapachem - rozrosła się i ładnie zazieleniła.









Oregano wyrosło ładnie i lada moment pewnie zawiąże pąki kwiatowe. Jeśli pozwolimy, by roślina zakwitła, liście stracą na kolorze. Dlatego polecam przycinanie oregano. Można zostawić część nieprzyciętych roślin, by zawiązały się nasiona i roślina mogła się rozsiać.








Greckie oregano powinno rosnąć w naszym klimacie w osłoniętym miejscu.












Podobnie rzecz się ma z tymiankiem cytrynowym. Uwielbiam ten zapach :) Specjalnie posadziłam go tuż przy wyjściu z domu, by przejechać ręką lub nogą i cieszyć się fantastycznym cytrynowym zapachem.








Uwielbiam tymianki :) Od lat planuję ich wykorzystanie inaczej niż klasycznie na suszenie, ale wciąż brakuje czasu na realizację planów :(












W polskim zielniku nie może zabraknąć mięty. Mam kilka ich odmian (roślina bardzo łatwo się krzyżuje). Tutaj prezentuję miętę omszoną, która długo zachowuje intensywnie zielony kolor. Ma też bardzo intensywny smak i zapach.

piątek, 29 maja 2015

Podsumowanie akcji "Marchewkowy zawrót głowy"



http://weekendywdomuiogrodzie.blogspot.com/2015/04/zaproszenie-do-akcji-marchewkowy-zawrot.html
W czasie akcji "Marchewkowy zawrót głowy" zgromadziliśmy 31 przepisów na Mikserze Kulinarnym i 68 przepisów na Durszlaku, w sumie 78 różnych propozycji wartych wykonania w naszych kuchniach.

Wszystkim bardzo dziękuję za udział i podzielenie się własnymi propozycjami na wykorzystanie marchewek. Poniżej zamieszczam wykaz zgromadzonych pomysłów. Znajdziecie wśród nich dania wytrawne i słodkie, zupy, dodatki do obiadów, dania główne, przegryzkowe i deserowe.

Jeszcze raz bardzo dziękuję i już teraz zapraszam do udziału w kolejnej edycji akcji :)

Niby pizza z boczniakami

Sugestywna scena wyrabiania ciasta na pizzę z filmu pt. "Kocham Cię na zabój" sprawiła, że wieczorem przygotowałam ciasto, by dziś zaraz po przebudzeniu zrobić sobie podobne śniadanie. W trakcie filmu główny bohater grany przez Kevina Kline'a (równie błyskotliwie jak we "Francuskim pocałunku" z Meg Ryan; tyle że w "pocałunku" grał Francuza, a tu amerykańskiego Włocha) serwował gościowi swojej pizzerii pizzę z grzybami. Pozazdrościłam i wykorzystałam boczniaki :)


 

Składniki:

czwartek, 28 maja 2015

Czekając na owoce jagodowe

Na bazarze można od jakiegoś czasu kupić truskawki. Choć ślinka mi cieknie, wciąż mam obawy przed kupnem, bo moje dopiero kwitną. Nie jestem zwolenniczką jedzenia czegoś, co jest sztucznie podpędzane, by pojawiło się na rynku wcześniej albo żeby przedłużyło się owocowanie. Jestem zwolenniczką jedzenia zgodnie z porą roku i normalną porą owocowania, bo wtedy owoce lub warzywa zawierają coś więcej niż błonnik. Dlatego poczekam do czerwca, by mieć pewność, że truskawki nie są spod szklarni, zwłaszcza że pogoda zdecydowanie nie sprzyja dojrzewaniu takich owoców jak truskawki czy poziomki.






Poza tym zanim dojrzeją truskawki, muszą dojrzeć jagody kamczackie. A te wciąż zielone. W miniony weekend zobaczyłam jedną, która zaczynała dopiero zmieniać kolor.



















Borówki amerykańskie są w pełnym rozkwicie. Wcześniejsze odmiany mają ładnie zawiązane owoce. Byłoby cudownie, gdyby zaowocowały tak obficie, jak kwitną. Mam nadzieję, że w tym roku kwiczoły odpuszczą i znajdą sobie inne żerowisko niż nasze krzaki borówek. W ubiegłym roku wyczyściły krzaki, zanim owoce zdążyły dojrzeć.
Zastanawiam się, kiedy pojawiają się pierwsze owoce na nowych sadzonkach borówek amerykańskich i jagód kamczackich. Udało się na nie znaleźć miejsce. A żeby chwasty za bardzo się nie rozpanoszyły, podsypałam krzaki igliwiem spod świerków.




Żubrowy chleb na zakwasie

Uwielbiam zapach trawy żubrowej :) Jeszcze do niedawna myślałam, że wykorzystać ją można tylko do produkcji żubrówki. Aż pewnego dnia w jednym ze sklepów mięsnych zobaczyłam, że można ją zastosować do aromatyzowania potraw. Potem podpatrzyłam podobne zastosowanie u Karola Okrasy. I zaczęło się :)


Jeszcze raz dzięki, Domi, za trawę żubrową! :) Niebawem się odwdzięczę ;)


Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):

wtorek, 26 maja 2015

Bananowce bez pieczenia

Wbrew pozorom bananowce robi się szybko. Przy sprawnym działaniu przygotowanie zajmuje 30 minut. Polecam zrobić je wieczorem, by przez noc mogły stężeć w lodówce. Smakuje pysznie (jedna z roladek została spałaszowana, zanim zdążyłam zrobić zdjęcie i zanim zdążyła stężeć). A jeśli ktoś lubi połączenie banana z kremem czekoladowym, na pewno polubi też bananowe roladki. Ciekawe jest też chrupanie nie do końca zmiękłych herbatników wewnątrz.


 

Składniki:

niedziela, 24 maja 2015

Bajgle z rabarbarem i chia

Wciąż wspominam mój niedawny wyjazd do Krakowa i smak krakowskich bajgli (obwarzanków). Są nieporównanie smaczniejsze niż gdziekolwiek indziej w Polsce. I tak wspominkowo naszło mnie na pieczenie obwarzanków, ale z nadzieniem w środku.

Wspomnienia tym bardziej wydają się świeże, że wydłużone o lekturę "Drogi do Różan" Bogny Ziembickiej. Akcja książki w dużej mierze rozgrywa się w Krakowie i jego okolicach w 1939 roku i czasach współczesnych. Jest to historia Zosi, którą otacza wielu życzliwych jej ludzi. W tle wiele smacznych potraw przygotowywanych przez nianię Zuzannę. Na końcu książki dołączonych jest kilka przepisów kulinarnych, ale nie ma wśród nich przepisu na krakowskie obwarzanki :(




Składniki (na 4 obwarzanki):
Ciasto 

Kotlety z boczniaka z nowalijkową surówką

Mimo częstych jak by się zdawało opadów deszczu, w lesie wciąż nie ma grzybów. Ale w sklepach można kupić już belki z zarodnikami boczniaków. W odpowiedniej fazie księżycowej i przy  wyborze widocznych zalążków w ciągu kilku dni można wyhodować grzyby na obiad. I tak było u mnie :) Oto pierwsza łatwa i szybka propozycja dania np. na obiad. To było pierwsze danie z boczniakami,  które podałam mojej mamie. Jadła je wtedy po raz pierwszy :)


 

Składniki:

Żurawinowy eksperyment ogrodniczy

Żurawinę kojarzę z wakacyjnymi wypadami do lasu. W słonecznych acz wilgotnych miejscach było jej przed laty sporo. Zbieraliśmy całe siaty, a potem w domu żmudnie czyściliśmy, bo potem Mama mieliła w maszynce do mięsa, zasypywała cukrem i pakowała w słoiki, by zaopatrzyć rodzinkę na pyszną zaprawę do niedzielnych lub świątecznych napojów.


Miejsca, gdzie kiedyś zbieraliśmy żurawinę wyschły i nazwa "jezioro" pozostała już tylko na językach ludzi mojego pokolenia, bo las w tym miejscu bardzo się zmienił.
Od dawna zatem żurawin nie zbieramy :( Pozostało tylko nabywanie jej drogą kupna, a i tak jest to żurawina z upraw.

W tym roku postanowiliśmy dołączyć do ludzi uprawiających żurawiny i cieszących się ich smakiem na co dzień.
Jedna ze skarp nad stawem została oczyszczona, posypana ziemią torfową, a następnie przekopana. Brzeg został wzmocniony ponownym ułożeniem faszyny. Gdy podłoże się uleżało,przystąpiliśmy do kolejnej fazy - rozłożenia i ciemnej agrowłókniny, by zabezpieczyć teren przed niepotrzebnym rozwojem roślinności wszelakiej ;) Udało mi się kupić agrowłókninę ze szpilkami, więc jedna strona (ta, do której trudniej się dostać) została zasypana ziemią, a drugą przyszpililiśmy.

We włókninie porobiłam otwory, na tyle duże, by wsadzić pod spód sadzonki żurawin, a na tyle małe, by zielsko pod spodem nie miało zbyt dużego dostępu do światła.
Na razie rosną sobie 4 sadzonki z dwóch różnych źródeł. Gdy eksperyment się powiedzie, powiększymy plantację :)








Żurawiny powinny mieć dobre warunki do rozwoju, bo i słońca będą miały dużo i na brak wilgotności podłoża nie powinny narzekać. Poczekamy, zobaczymy...

Sernik z rosą

Nazwa ciasta pochodzi od kropelek, które pojawiają się na wierzchu ciasta po jego upieczeniu. Wygląda wtedy, jakby osiadła na nim rosa w złocistym kolorze. Ten rodzaj sernika wymaga tylko nieco więcej pracy w porównaniu z klasycznym sernikiem z bakaliami.



Sernik z rosą

Składniki:

sobota, 23 maja 2015

Majowy ogród ozdobny

Zimna Zośka minęła, więc można na dobre wsadzać do ziemi sadzonki kwiatów jednorocznych. Przyznaję, że w tym roku zaryzykowałam z astrami i wsadziłam je do gruntu dwa tygodnie temu. Część z nich ma zaczerwienione liście od chłodnych jednak ranków. Po innych roślinach (wiśnie, bazylia, kalafiory) poznaję, że w ciągu tych dwóch tygodni musiały nadejść przymrozki.


Do gruntu wsadziłam zatem kilka odmian astrów i tytoń ozdobny (będzie pięknie pachnieć wieczorami), a z wieloletnich: lawendę, trytomę, marcinki i jeżówki.
Z posadzonych wcześniej kwiatów ubyły 4 sztuki lewkonii, ale podejrzewam, że zostały naddziobane przez jakieś ptaki, których sporo kręci się w ogrodzie. Przy ziemi wystają zielone kikuty łodyżek. Może odbiją... Na wszelki wypadek wsadziłam obok świeże sadzonki.
Bez żadnych ubytków zarejestrowałam posadzone driakwie, mieczyki, aksamitki.
Te ostatnie kwitną, ale czemu się dziwić? Zaczynały kwitnienie już dwa tygodnie temu - pikowałam albo kwitnące, albo w pąkach.






Ogród bylinowy po przekwitnięciu żonkili i tulipanów w odcieniach różu i fioletu. Kwitnie  mnóstwo różowych orlików, do których garną się pszczoły miodne.

Lada dzień zakwitną biało-różowe i amarantowe peonie






Na skalniaku bylina o różowych kwiatach i liściach z białym paskiem pośrodku. Nie znam jej nazwy :( Mocno się rozkrzewia i każdej jesieni trzeba jej trochę usunąć,by za bardzo się nie rozpanoszyła.






Po sąsiedzku na skalniaku bylina, na którą pewnie nie zwróciłabym uwagi, gdybym zobaczyła ją w doniczce w sklepie ogrodniczym albo w lesie. Kwitnie na niebiesko-fioletowo. Kwiaty ma zebrane w wiechy. Liście lekko brunatne. Pięknie wygląda na tle kamieni lub roślin o wyraźnym zielonym kolorze.






Zakwitły pierwsze ciemno fioletowe irysy. Za każdym razem, gdy patrzę na te kwiaty, mam wrażenie, że pokazują mi język ;) Ale i tak je bardzo lubię i nie wyobrażam sobie ogródka bez nich.
W ogrodzie rosną jeszcze irysy białe, żółte, brązowe i jasno fioletowe. Te odmiany zakwitną pewnie w przyszłym tygodniu.








O tej porze roku w typowym polskim ogródku nie może zabraknąć kwitnącego łubinu. U mnie kwitnie na fioletowo ;)




Do barw "obowiązujących" w ogródku ozdobnym o tej porze roku dostosował się rododendron. Pąki mają kolor różowy. Kwiaty po rozwinięciu się białe z różowymi pręcikami.









Do bieli rododendronu pasuje kolor kwitnących wciąż kokoryczek. Bardzo lubię te kwiaty ze względu na ich kształt i dostojność całej rośliny.











O tej porze roku przepięknie prezentują się hosty. Mam bzika na ich punkcie ;) Gromadzę kolekcję różnych odmian. Jednak stopniuję sobie napięcie i nabywam jedną nową odmianę rocznie.
W tym roku powinnam przekonać się o różnorodności odmian z nasion, które kupiłam w poprzednim roku. Producent informował na opakowaniu o kilku odmianach. Na razie wydaje mi się, że rozróżniam dwie (dwie to też kilka ;)).


Od różów i fioletów wyłamała się wsadzona dwa tygodnie temu sadzonka wierzby sachalińskiej. Dostałam ją gratis za zamówienie sadzonek w jednym z e-sklepów z sadzonkami. Usłyszałam o niej pierwszy raz zimą. Ciekawa jestem, czy moja też będzie się tak ładnie wyginać. Najbardziej jednak ciekawa jestem tych płaskich gałązek.
Na razie gałązki są wyraźnie zabarwione na czerwono, a nowe liście żółto-pomarańczowe. Wygląda ślicznie. Nie myślałam, że będę się cieszyć na widok wierzby ;)




Gdzieniegdzie można zobaczyć żółto kwitnące jaskry. Szczególnie upodobały sobie skarpę i brzeg stawu.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...