niedziela, 3 maja 2015

Sadzenie i uprawa pomidorów

Jakiś czas temu obiecałam napisać o uprawie i sadzeniu pomidorów. Nadchodzi idealny moment na wysadzanie sadzonek pomidorów na docelowe miejsca, zatem spełniam obietnicę :) Uwielbiam pomidory, więc eksperymentowałam z ich uprawą latami. Aż wspólnie z Ojcem udało nam się znaleźć dobre rozwiązania, które stosujemy od lat. Część odmian rośnie od pewnego czasu w nieogrzewanym tunelu i niektóre zaczynają kwitnąć.


Pomidory uprawiam od ziarenka do ziarenka. To znaczy raz na jakiś czas kupuję nasiona odmian, które nie są mieszańcami (mieszańce mają obok nazwy symbol, np. F1). Uprawiam je i zbieram cały sezon, a pod jego koniec zbieram nasiona na kolejny rok.


Siew pomidorów

 
Nasionka wsadzam w drugiej połowie lutego po ok.15-16 sztuk do ziemi w dziurkowanym od spodu szerokim pojemniku po małym jogurcie. Przykrywam ziemią i spryskuję powierzchnię wodą ze spryskiwacza. Wierzch doniczki okrywam folią typu stretch. Po ok. 5 dniach siewki są na powierzchni :)
Po dwóch-trzech tygodniach, gdy siewki mają już parę liści (nie liścieni) pikuję pomidory do większych pojemników (o pikowaniu pomidorów przeczytacie tutaj - klik). W moim przypadku to pojemniki po dużych jogurtach. Sadzonka ma się znaleźć w ziemi do wysokości liścieni. Czasem liścienie też przykrywam ;)
Doniczki oznaczam, tzn. zapisuję na nich nazwę wsadzonej odmiany pomidora.
Ustawiamy doniczki na widnym parapecie - południowym lub zachodnim.

Teraz najważniejszą sprawą jest regularne podlewanie. Pomidory są na tyle wdzięczne, że same sygnalizują, kiedy potrzebują wody ;) - więdną im czubki.
Od połowy kwietnia pomidory należy przygotowywać do temperatury na docelowym miejscu. Dlatego u nas są przenoszone do tunelu. Ustawiamy je w grupach. Na noc ustawiamy nad nimi rusztowanie (zbite ze sobą 4 deski w coś prostokątnego) i przykrywamy otuliną lub grubą bąbelkową folią. Rano trzeba to zdjąć.
Pod koniec kwietnia zaczynamy wysadzać pomidory pod tunelem. Do gruntu sadzimy po 15 maja, czyli po Ogrodnikach i zimnej Zośce.



Jak sadzić pomidory?
To bardzo ważne pytanie, a odpowiedź jeszcze bardziej istotna, by pomidory nie wybiegały.

Odrywamy dolne 2-3 liście z sadzonki.
Pomidorów nie sadzimy pionowo do ziemi!
Wykopujemy pod nie skośny rowek długi na długość sadzonki łącznie z doniczką. Tam, gdzie będziemy wkładać korzenie rowek ma być głębszy. Do rowka wsadzamy wyjętą z pojemnika roślinę i przykrywamy ziemią do wysokości liści, przy czym łodygę z liśćmi zakrzywiamy lekko do góry. Początkowo pomidory będą trochę leżeć na ziemi, ale bez obaw - już po dwóch dniach ustawią się pionowo.
Jeśli nie nawoziliśmy ziemi pod pomidory, warto zadbać o nawóz w chwili sadzenia. Najlepsze jest krowie łajno, do którego dolewamy odrobinę wody, by nie było zbyt gęste. Małą łopatkę łajna wkładamy do rowka z tej strony, gdzie będą znajdować się korzenie. Przysypujemy lekko ziemią - chodzi o to, by nawóz nie stykał się z korzeniami.



Pomidory nie przepadają za nadmiarem wody - choroby, pękanie owoców. Podlewamy od czasu do czasu, z reguły co drugi-trzeci dzień.
Przy odmianach wysokich trzeba zastosować podpory. Mogą być nimi drewniane paliki, do których przywiązujemy sznurkiem pomidory, ale tak, by łodyga nie stykała się z palikiem (wystarczy w tym miejscu obwiązać palik sznurkiem).
Pod tunelami lepiej zastosować lepszy patent - przy dachu poprowadzić linki lub druciki równoległe do siebie, odległe o ok. 30 - 40cm. Do nich będziemy mogli przywiązać sznurki i prowadzić je pionowo w dół w kierunku roślin. Drugi koniec sznurka trzeba będzie przywiązać do łodygi pod liściem pomidora.
Niezależnie od tego, jakich podpór użyjemy, należy pamiętać, że co kilka tygodni trzeba poprawiać wiązania, bo roślina rośnie i będzie się odchylać od podpór. Nie jest w końcu fasolą, która lubi się po czymś piąć.
Zazwyczaj prowadzimy pomidory jednym pędem, ale są odmiany, w których możemy prowadzić krzak dwoma pędami. Zazwyczaj dotyczy to odmian wysokich.

I na koniec bardzo ważna sprawa - co 2 tygodnie przycinamy liście i odcinamy pędy wyrastające z boków lub ziemi. Możemy tego rodzaju zabiegów nie wykonywać na niskich pomidorach koktajlowych. Reszta odmian musi jakoś dojrzeć i owoce powinny być zdrowe. Obcinamy tylko te liście, które dotykają lub za chwilę będą dotykać ziemi. Pędy boczne usuwamy, gdy tylko je zobaczymy. Jeśli chcemy mieć smaczne i dorodne owoce, musimy zadbać o to, by roślina skupiła się właśnie na nich, zatem usuwamy to, co będzie zabierać soki, czyli właśnie boczne pędy.

Pamiętajmy jednak, że smak i wielkość owoców zależą od odmiany :) Dla mnie najsmaczniejszymi pomidorami są odmiany czarne - soczyste, słodko-kwaskowate.

A jeśli któraś z odmian zachwyci nas smakiem, polecam zebrać nasiona.




Zbiór nasion pomidorów

Na dwóch różnych krzakach zostawiamy po jednym ładnym owocu do stanu nie tylko dojrzenia owocu, ale wręcz jego przejrzenia. Owoc w pewnym momencie może nawet popękać. Będzie w końcu wisiał na krzaku nawet 3 tygodnie od momentu zabarwienia.
Zrywamy owoc, otwieramy go nad gęstym sitkiem (takim do przesiewania mąki). Wykładamy na sitko nasiona z obu owoców, dobrze płuczemy i przekładamy łyżeczką na papier do pieczenia (nasiona nie przykleją się do niego). Odkładamy w ciepłe miejsce do całkowitego wysuszenia.


A potem przekładamy np. do małych torebek strunowych. Podpisujemy - na kartce zapisujemy nazwę odmiany i rok zebrania nasion.
Jeśli nasiona będziemy dobrze przechowywać (suche, chłodnawe miejsce), będą nadawać się do wysiewu przez kilka lat.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Twoje zdanie na temat tego wpisu lub przepisu. Zostawisz kilka słów w komentarzu?
Dziękuję, również za lajki na fb oraz 1+ na G+ :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...