czwartek, 27 sierpnia 2015

Pasteis de nata

To ciacha, które można zjeść w Lizbonie. Nie są najpiękniejsze, wiem ;) Mają jednak swoich wielbicieli, co widać w miejscach, gdzie się je kupuje :) Nie wiem, czy istnieje jeden przepis na nie. Podejrzewam, że - tak jak we Włoszech z typowymi dla nich przepisami - w Portugalii każda gospodyni robi je według własnego przepisu, który uznaje za jedyny właściwy ;) Podobnie pewnie z punktami, w których kupić można te rarytasy. Przypomina mi to dysputę sprzed kilkunastu laty - która z cukierni w Wadowicach robi prawdziwe drożdżówki papieskie? Ja w każdym razie nie próbowałam po swojemu, bo z ciastek z kremami dobra nie jestem. Przepis - ciutkę zmieniony - pochodzi z tej strony (na YT Portugalka prezentuje, jak je robi). Nie robiłam własnego ciasta francuskiego, bo bywa kapryśne. Skorzystałam ze sprawdzonego gotowca.



Składniki (zmniejszone do połowy; na 12 ciastek):
375 g ciasta francuskiego
250 ml mleka
sok z połowy cytryny (w przepisie jest skórka)
pół laski cynamonu
30 g mąki pszennej
250 g cukru (sugeruję mniej)
125 ml wody
4 żółtka




  1. Ciasto francuskie rozwinąć i pozbyć się papieru ze środka.
  2. Ciasto ponownie zwinąć.
  3. Podzielić na 12 krążków o szerokości 1-1,5 cm.
  4. Każdy krążek rozpłaszczyć i wyłożyć nim foremki na muffiny. Ciasto powinno być rozłożone na ściankach foremki jak najwyżej się da.
  5. Mąkę rozrobić w 150 ml mleka.
  6. Resztę mleka zagotować z laską cynamonu i sokiem z cytryny/skórką z cytryny. Ja wolałam dodać sok dla zrównoważenia słodyczy masy budyniowej.
  7. Gdy mleko zacznie wrzeć, ciągle mieszając, dodać mąkę z mlekiem. 
  8. Wyłączyć palnik. Masę budyniową ciągle mieszać, aż zgęstnieje.
  9. Do drugiego rondla wsypać cukier i wlać wodę. Zamieszać i zagotować.
  10. Gotować syrop jeszcze 3 minuty od momentu zawrzenia.
  11. Gorący (!) syrop wlewać porcjami do masy budyniowej. Stale mieszać.
  12. Wyrobioną masę przelać przez gęste sito, aby pozbyć się grudek.
  13. Do masy dodać żółtka. Wymieszać.
  14. Masę budyniową wlewać do każdej foremki, zostawiając przynajmniej 0,5 cm wystającego ciasta. Ja zostawiłam mniej i masa przelała się do foremki, więc ciasto znalazło się wewnątrz ciach ;)
  15. Piec ok. 15-20 min w temp. 250 stopni. Przy wyjmowaniu bardzo uważać, by się nie poparzyć - budyń gwałtownie "bąbelkuje" wrząc.
  16. Zjadać po przestudzeniu. Są najsmaczniejsze, gdy całkowicie wystygną.
Można posypać cukrem pudrem (są tacy, którzy mimo dużej słodyczy tych ciastek, jeszcze je słodzą) i cynamonem.










A jeśli została Wam masa budyniowa, przelejcie ją do foremek - będziecie mieli budyń własnej roboty :)










Trochę ciach zapakowałam dla koleżanek i kolegów w pracy na następny dzień :)
Oprócz pasteis znalazły się jeszcze kakaowe ciastka z orzechami arachidowymi na wzór tych z Batalhii i polskie orkiszowe rogaliki z marmoladą z pigwowców.








Lizbońska winda Elevador da Gloria
Fasady kamienic Lizbony mnie urzekły








 

Panorama Lizbony z punktu widokowego Miradouro de São Pedro de Alcântara
 

Lizbona - zamek św. Jerzego

Lizbona, dzielnica Belem - replika samolotu Fairey F-3, którym Carlos Viegas Gago Coutinho i Artur de Sacadura Freire Cabral w dniach 30 marca – 17 czerwca 1922 r. przelecieli na trasie Lizbona – Rio De Janerio, a tym samym jako pierwsi przekroczyli południową część O.Atlantyckiego drogą powietrzną


Jeśli chcesz zobaczyć więcej zdjęć Lizbony, zajrzyj tutaj. Zapraszam :)


Danie inspirowane podróżąZ dziećmi i dla dzieciUczta pod gołym niebem


2 komentarze:

  1. Ciekawy przepis...
    I można by było dzieci zajać...
    :)

    Dziękuję za udział w akcji 'Dla dzieci' na Mikserze.
    Kasia
    www.lejdi-of-the-house.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzą z tego naprawdę smaczne ciacha. Dzieci pomogą przy rozprowadzaniu ciasta, bo potem wszystko robi się na gorąco.

      Usuń

Chętnie poznam Twoje zdanie na temat tego wpisu lub przepisu. Zostawisz kilka słów w komentarzu?
Dziękuję, również za lajki na fb oraz 1+ na G+ :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...