W niedzielę kwiaty roślin dyniowatych w warzywniku dość długo były ładnie otwarte, z czego intensywnie korzystały pszczoły miodne. Postanowiłam skorzystać i ja 😊 Ponieważ lubię te kwiaty nadziewać różnościami, i tym razem nie mogło być inaczej. Dla górali być może moje połączenie jest nie do pomyślenia, bo przyzwyczaili się do żurawiny. Ja nie mam do niej dostępu 😒 Od lat runo leśne naszego lasu jest wysuszone na wiór, a po dawnym jeziorze pozostały już tylko pojedyncze malutkie oczka wodne. Brak żurawin powoduje w mojej kuchni nowe połączenia i nowe smaki. Jakie tym razem? Zapraszam niżej 😊
Składniki: