Sernik z białą czekoladą był chyba najczęściej zjadanym przeze mnie ciastem w ubiegłym roku. Odkryłam go w jednej z warszawskich pizzerii i przez kilka miesięcy próbowałam go odtworzyć w swojej kuchni. Ma pachnący korzennie spód i cudownie kremową, lekko wilgotną konsystencję. Dzięki długiemu pieczeniu nie opada i nie przyrumienia się, co powoduje, że je się go również oczami. Warto go piec po południu, by mógł spokojnie stygnąć wieczorem i chłodzić się nocą. Polecam na specjalne okazje i nie tylko.
Składniki (na tortownicę o średnicy 18 cm):
Przed przygotowaniem masy serowej trzymać wszystkie składniki przez kilka godzin w temperaturze pokojowej.
