Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 stycznia 2022

Świąteczne tofu na konfiturze wiśniowej

Mijający właśnie świąteczny czas sprzyjał podawaniu dań bogatych w smaki i zapachy. To z jednej strony spore wyzwania, a z drugiej - fantastyczna zabawa w kuchni i szukanie zrównoważonego smaku. Tym razem bazą były wiśnie, których spory zapasik mam wciąż w zamrażalniku.




Składniki (na 3 porcje):

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Tofu w sosie z mirabelek

W tym roku mirabelki dojrzewają u nas trochę później niż wcześniejszymi laty. Mam za to wrażenie, że są słodsze i bardziej rumiane. Niedawno B. jednym z obiadów przypomniała mi sos śliwkowy, który robiłam dawniej. A że od soboty przygotowuję dżem z mirabelek i jabłek, postanowiłam ten mój dawny sos trochę przekręcić i użyłam do niego mirabelek. Powstała słodko-kwaśna glazura, która świetnie sprawdziła się w domowym obiedzie.




Składniki (na 2 porcje):

piątek, 30 kwietnia 2021

Tofu zapiekane w makaronie risoni

Na zapiekankę z tofu od dawna miałam ochotę. Lubię je wykorzystywać w kuchni, bo daje duże możliwości i jest świetną inspiracją do eksperymentowania. Na blogu znajdziecie trochę pomysłów na wykorzystanie tofu. Proszę się częstować. Nie ma tu przepisu na tofurnik, bo zwyczajnie mi nie smakuje. Jestem wielką fanką serników, a tofurnik - nawet taki wykonany przez mistrza (P. - kolejny raz przepraszam 😔; ten Twój rarytasik zostawiam dla tych, którzy się nim zachwycają 😊) - wydaje mi się ich marną podróbką. Dziś zatem kolejny wytrawny przepis na tofu zapiekane w drobnym makaronie przypominającym ziarnka ryżu. Koniecznie dodajcie pomidorki koktajlowe, bo nadają całemu daniu świeżości.




Składniki (na 3 porcje):

piątek, 10 kwietnia 2020

Wegański zamiennik śledzi z cebulką

Odkąd zrezygnowałam z jedzenia jakiegokolwiek mięsa, rodzina i znajomi pytają, czy nie nachodzi mnie czasem ochota na nie. Do tej pory odpowiadałam, że nie, bo nie czułam takiej potrzeby i - jak widać po wpisach - nie ma tu zamienników potraw mięsnych (z jednym wyjątkiem, jakim był przepis na paprykarz). Półmisek wędlin czy pasztety, jakimi czasem częstują koleżanki i koledzy w pracy, w ogóle mnie nie kuszą. Jednak od tygodnia chodzi za mną smak z dzieciństwa, obecny zawsze w Adwencie czy Wielkim Poście z dodatkiem dziadkowego oleju rzepakowego. Chodzi o śledzie z cebulką, które mama zawsze przygotowywała w hurtowych ilościach, a ja robiłam, gdy wyprowadziłam się na swoje, ale od kilku lat nie ma ich w postnym menu. A nabrałam ochoty i udało mi się uzyskać bardzo podobny smak.




Składniki:

sobota, 7 września 2019

Bigos z pak choi i dyni z tofu

Dziś pierwszy w tym roku przepis z wykorzystaniem pak choi, które siałam w sierpniu, a we wrześniu okazują się gotowe do spożycia. Przy okazji publikacji bigosu wegańskiego, że nie przepadam za klasycznym połączeniem mięsa i kapusty kiszonej. Dlatego moje bigosy są inne. Dzisiejszy składa się głównie z chrupkiej pak choi i dyni, a dodatkiem białkowym jest tofu.




Składniki:

piątek, 28 grudnia 2018

Tofu marynowane w soku pomarańczowym

Okres świąteczny kojarzy mi się nieodmiennie z pomarańczami. W sosie na bazie tych owoców przygotowywałam już różne dania (w tym pierś z kurczaka i duszonego królika). Tym razem przygotowałam szybkie i łatwe danie, które można podać weganom.




Składniki:

piątek, 30 listopada 2018

Marynowane tofu z roszponką i "Kiedy byliśmy sierotami"

Chłodniejsze dni sprawiają, że mam ochotę na wyraziste smaki i rozgrzewające dodatki. Wciąż mam spore zapasy roszponki, a każdej niedzieli piekę buraki, więc stały się one podstawą sałatki, do której idealnie pasuje smak marynaty.




Składniki (na 3 porcje):

sobota, 29 kwietnia 2017

Tofu ze szparagami i pieczarkami i "Leśna Polana"

Lubię poranki, gdy z przyzwyczajenia wstaję wcześnie i z domu mogę wyjść później niż zwykle. To czas, gdy nadrabiam sporo krótkich zaległych czynności i przygotowuję ciepłe śniadanie... A że ostatnio znalazłam na sklepowej półce miękkie tofu i trwa sezon szparagowy, postanowiłam połączyć te składniki. Przy okazji zdałam sobie sprawę, jak zmienia się język polski pod wpływem mody na różne diety, szczególnie wegańskiej. Sama temu wpływowi uległam, podając przepisy na jagielniki (ciasta z kaszy jaglanej). 20 lat temu danie, o którym niżej, było po prostu "miękkim tofu ze szparagami i pieczarkami", a nie "tofucznicą". Wtedy weganie nie szukali na siłę zamienników jedzenia pochodzenia zwierzęcego i nie nadawali swoim daniom nazw sprzecznych z logiką (pasztet wegański, bigos wegański, smalec wegański, sernik wegański itp.), lecz jedli to, co było dostępne dla kuchni roślinnej. Gdy kilkanaście lat temu na kulinarnym kanale pojawił się program prowadzony przez parę wegan, ich dania były mocno komentowane i krytykowane nie ze względu na smak i składniki, ale ze względu na nazwy sugerujące, że weganie tęsknią za znanymi wcześniej smakami mięsożerców. A teraz? Nie widzę i nie słyszę, by działo się coś podobnego. Przyjmuje się do wiadomości, że weganie jedzą smalec wegański, choć ze smalcem nie ma on nic wspólnego. Nadawanie nazw sięgnęło granic absurdu - na agregatorach blogów kulinarnych znaleźć można przepisy na... chleby wegańskie! I aż chce się zapytać, a jakie chleby zjadają zwykli śmiertelnicy na co dzień? No, poza chlebami mlecznymi i chlebami na miodzie, oczywiście. Ludzie! O opamiętanie proszę. A zatem zapraszam na tofu ze szparagami i pieczarkami, danie przez niektórych tofucznicą zwane.




Składniki (na jedną porcję):

czwartek, 8 grudnia 2016

Jaglana potrawka z tofu i "Cicha 5"

Dawno kasza jaglana nie gościła na moim stole i postanowiłam to nadrobić ;) Danie szybko się robi. Dla mnie istotne jest też, że można zrobić jakby "na zapas" - świetnie przechowuje w lodówce i można odgrzewać. Przyznaję, że jest wtedy smaczniejsze, bo smaki się przegryzą.




Składniki: