Przedwczoraj pisałam, że rzadko robię ciasta warstwowe, a tu w ciągu tygodnia podaję przepis na trzecie ciasto z kilku warstw ;) Ach te kobiety... Na spód ciasta wykorzystałam pierniczki pieczone przed Świętami (przezornie ich nie zdobiłam, by móc je wykorzystać później). Galaretek, żelatyny czy agaru używam często w trosce o stawy. Usłyszałam niedawno na fascynującym wykładzie, że nogi człowieka są dobre w konstrukcji i składzie chemicznym do ok. 40-stego roku życia. Chcąc żyć niejako na kredyt, trzeba dbać szczególnie o kolana i biodra. Spieszę zatem z przepisem dla ludzi żyjących na kredyt ewolucji (czyli po 40-stym roku życia) ;) Wierzcie mi, że sięgają po nie również ludzie z najmłodszego pokolenia.
Składniki (na tortownicę o średnicy 26 cm i wysokości 6 cm):
Spód
pierniki