Pokazywanie postów oznaczonych etykietą k. niemiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą k. niemiecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Tarte Flambée (Flàmmeküeche) w sierpniowej piekarni i "Uczucia zaklęte w kamieniu"

W tym miesiącu Amber w swojej piekarni zaproponowała nam Tarte Flambée (w tłumaczeniu bezpośrednim - podpłomyk). Jak podaje Amber na swoim bogu, wypiek ten wywodzi się z rejonu Kochersberg położonego na północnym-wschodzie Alzacji, a popularność zdobył w XIX wieku. Tradycyjnie przygotowywały go bogate rodziny wiejskie, które stać było na piec do pieczenia chleba. Flàmmeküeche (w wersji niemieckiej) zwykle piekło się w trakcie rozpalania pieca, sprawdzając przy okazji jego temperaturę odpowiednią do wypiekania chleba. Można powiedzieć, że to rodzaj alzackiej pizzy. Tylko ciasto musi być bardzo cienkie! Kiedy ciasto drożdżowe będzie już gotowe, wałkujemy je jak najcieniej, smarujemy niezbyt obficie créme fraîche, a potem posypujemy bekonem, cebulą i serem i wkładamy do rozgrzanego pieca. W Alzacji tarte flambée podaje się zazwyczaj na dużej rustykalnej drewnianej desce. Tradycyjnie używa się sera munster, ale można też wykorzystać gruyere czy tomme albo inny dobrze topiący się żółty ser. Żeby danie było bardziej letnie, zrezygnowałam z bekonu i zastąpiłam go świeżymi kurkami. Zamiast gałki muszkatołowej użyłam w związku z tym rozmarynu. Nie wiem, czy to nadal Tarte Flambée, ale nie miałam ochoty na jakiekolwiek mięso.




Składniki:

czwartek, 9 lutego 2017

Szybkie bułeczki z jabłkami i "Nienachalna z urody"

Wiedząc, że przez następne 3 dni czeka mnie ciężka praca umysłowa i że sama kawa nie wystarczy, by się z tą pracą uporać, postanowiłam upiec coś szybkiego, co będę mogła potem wziąć do ręki i niby to przypadkiem będąc w kuchni, chwycić coś i podnieść poziom cukru, by nie zasnąć nad laptopem. Przepis na te bułki znalazłam na blogu Edyty Guhl "Dolcevita in my kitchen".  Tak jak Edyta podchodziłam do nich z pewnym sceptycyzmem, ale ponieważ napisała o nich w samych superlatywach, postanowiłam upiec je u siebie. Przepis zmieniłam, zmniejszając ilość cukru, używając jabłek ze skórką i mieszając różne rodzaje mąk, żeby dostarczyć więcej błonnika i zmniejszyć wyrzuty sumienia




Składniki (na kilka-kilkanaście bułek):

sobota, 10 grudnia 2016

Zapiekanka ziemniaczana

Zapiekanki bardzo ułatwiają życie szczególnie w przedświąteczne soboty. Dziś proponowana jest szybka w przygotowaniu i nie wymaga długiego stania w kuchni. W czasie jej pieczenia można zająć się dziećmi lub pracami domowymi.





Składniki (na 4-5 porcji):

środa, 7 września 2016

Kolorowa sałatka ziemniaczano-śledziowa

Sałatka to mój ulubiony sposób na drugie śniadanie do pracy. Nie zawsze mam jednak czas i ochotę na jej zrobienie, szczególnie wówczas, gdy muszę płukać sałatę, czy obierać warzywa. Idealne są dla mnie sałatki, które można zrobić dzień wcześniej :) A sałatkom ziemniaczano-śledziowym takie nocne odczekanie na spożycie wyjątkowo służy :)




Składniki:

sobota, 23 stycznia 2016

Golonka w piwie i miodzie i "Sezon na cuda"

Dziś post z przepisem, który czekał chyba od października na publikację i ciągle nie było mi z nim po drodze. Teraz pewnie takie danie byłoby dla mnie wskazane, ale za dużo przy nim przemieszczania się, więc pozostaje wspomnienie i zdjęcia.

Gdybym miała podać przykład obiadu typowego dla mężczyzny, powiedziałabym, że jest to GOLONKA. A napój? Wystarczy zobaczyć, co mężczyźni wyjmują z koszyków na taśmę przy kasie w sklepie, posiedzieć trochę w stołówkach w schroniskach lub zajazdach albo przejść koło sklepów w małych polskich miastach, żeby odpowiedzieć: PIWO. Tę golonkę przyrządzałam dla specjalnego gościa. Dodałam do niej miód, bo to typowy składnik mojej kuchni :) Nie może być inaczej, skoro jestem córką pszczelarza ;)




Składniki:

sobota, 7 lutego 2015

Sałatka z ziemniaków i śledzi

Bardzo lubię różnego rodzaju ryby. Smak śledzi kojarzy mi się nieodmiennie z dzieciństwem, a szczególnie z okresem Wielkiego Postu, w czasie którego zjadaliśmy spore ilości tych ryb. Rodzice kupowali je z beczki i sami musieli je oczyszczać. Znam zatem smak śledziowego mleczu i ikry. Teraz bez problemu można kupić pozbawione ości i gotowe do konsumpcji płaty śledziowe. Przedstawiam jeden z wielu pomysłów na sałatkę typu "nawinie" (co się nawinie, to będzie w sałatce) ze śledziami w roli głównej. Do wykorzystania w okresie Wielkiego Postu i nie tylko.




Składniki: