Postanowiłam umieścić ten wpis na blogu, gdy kolega poprosił o dostawę zakwasu, bo zabrakło mu poprzedniego, zużywając kolejne porcje. Okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, jak postępować z zakwasem, bo znajdują informacje tak zagmatwane, że albo niewiele w nich treści, albo odstraszają skomplikowaniem wykonania. Tymczasem wypiek i utrzymanie w domu zakwasu nie jest trudne, o czym od lat przekonuję koleżanki i kolegów w firmie. Co jakiś czas zanoszę im upieczone chleby, które w mig znikają z koszyczka (szczególnie te na zakwasie). I coraz częściej decydują się na samodzielny wypiek. A gotowy zakwas dostają ode mnie :)
Zakwas dla znajomych jest niczym innym jak częścią ciasta, które przygotowujemy, by upiec chleb u siebie. Musimy tylko pamiętać, że z tego ciasta mamy odłożyć trochę dla siebie i trochę dla znajomego. Cały kłopot zatem tylko w tym, by dosypać
więcej mąki. I najlepiej użyć do tego mąki
razowej, bo nie wiadomo, kiedy znajomy zdecyduje się na wypiek. A bakterie w cieście muszą mieć pożywkę :) Warto pamiętać, że
ciasto, którym chcemy obdarować znajomych
nie powinno zawierać dodatków w postaci ziaren, płatków i bakalii. Swój chleb możemy posypać ziarnami na wierzchu.
Niżej podaję przepis na dodatkowe 2 zakwasy dla znajomych, czyli dosypuję po 150 g mąki na każdy z nich.
Składniki: