W myśl polskiego powiedzenia - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. A dom kojarzy się zazwyczaj z miłą atmosferą i pysznym jedzonkiem ;) Ja za polskim jedzeniem zdążyłam mocno zatęsknić przez 6 dni pobytu w Londynie. Może z czasem podzielę się z Wami zdjęciami z lunchy i dinnerów, które były dla mnie przykrym zaskoczeniem.
Dość o tym - czas na domowe przepisy pełne smaku i kolorów. Dziś na śniadanie wytrawne naleśniki z tym, co mamy pod ręką. Ja robiłam naleśniki bezglutenowe, ale nadają się do tego każde możliwe naleśniki. Zwłaszcza takie, których nie zjedliśmy od razu po przygotowaniu i trzymaliśmy je przez kilka dni w lodówce.
Składniki (fura naleśników):
Naleśniki