Na przepis natknęłam się podczas lektury książki Marshy Mehran "Zupa z granatów". Sposób przygotowania tych perskich ciastek przypomina mi nieco polskie faworki (chrust), więc świetnie będą pasować do smażenia w czasie karnawału. Różnicą jest dodatek aromatów: wody różanej, kardamonu i cynamonu. Do wykorzystania przepisu zachęciła mnie intrygująca nazwa "słoniowe uszy" 😉 Są chrupiące jak nasz chrust. W smaku i zapachu zdecydowanie bogatsze. 😊 A jaką radochę mają dzieci najpierw podczas wykrawania, potem przy lepieniu, a na koniec w czasie jedzenia 😉😃
Składniki (na ok. 80 ciastek):