Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalotka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalotka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2020

Placki z ziemniaków i kaszy jęczmiennej

Zimowy czas sprzyja daniom, które rozgrzewają i intensywnie pachną. Do polskich składników wystarczy dodać kilka orientalnych smaków i uzyskuje się danie jedyne w swoim wydaniu, do którego potem chętnie się wraca.




Składniki (na 6 placków):

sobota, 2 marca 2019

Masa ziemniaczano-groszkowa na 2 sposoby

Nadszedł czas na sprzątanie lodówki i wykorzystanie różnych resztek ze spiżarni. Trochę groszku mielonego i zapomniany ziemniak stały się podstawą dwóch różnych wegetariańskich dań: bezglutenowych placuszków oraz kilku cannelloni znalezionych w szafce. 




Składniki (na 5 cannelloni i 6 placków):

czwartek, 30 listopada 2017

Surówka obiadowa z kapusty czerwonej i "Złoty sen"

Ostatnie szare dni zamieniły się dziś w mokrą biel, więc dla koloru proponuję intensywnie fioletową surówkę z czerwonej kapusty z niewielką ilością dodatków smakowych. Surówkę przygotowuje się szybko. Na talerzu wygląda zjawiskowo i wybornie smakuje.




Składniki:

niedziela, 8 października 2017

Grzybki marynowane i "Katedra w Barcelonie"

Przy tegorocznym wysypie grzybów te ładniejsze okazy wkładam do słoików. Zimą i jesienią będą dodatkiem do sałatek lub przegryzkami, gdy najdzie nas ochota na coś wyrazistego w smaku.




Składniki (na 3 słoiki ok. 0,5 l):

piątek, 14 kwietnia 2017

Surówka z kiszonej kapusty - super zdrowa klasyka

O tym, że kiszonkami trzeba wzbogacać swoją dietę wie każdy świadomy człowiek. Ostatnio dość głośno jest o jedzeniu różnego rodzaju kiszonek, które oprócz zawartości witaminy C, mają też sporo innych minerałów i witamin. Ale wciąż niewielu ludzi wie, że kiszone warzywa pomagają w przyswajaniu wapnia, co istotne jest szczególnie dla kobiet, u których istnieje większe ryzyko zachorowania na osteoporozę (zrzeszotnienie kości). Dlatego u mnie dziś klasyczna surówka z kiszonej kapusty, którą charakteryzuje się kuchnia polska. Surówka świetnie pasuje do gorących dań z ryby, więc przy okazji Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty, gdy katolicy powstrzymują się od jedzenia mięsa, wydaje się być idealnym dodatkiem obiadowym.




Składniki (na 2 porcje):

czwartek, 19 maja 2016

Szaszłyki z królika i szparagów

W tym przepisie wykorzystuję comber, chyba najbardziej delikatne mięso z tuszy króliczej. Ważne jest odpowiednio długie zamarynowanie mięsa, aby po grillowaniu nie było twarde i suche. Jeśli nie uda Wam się kupić tylko combru, śmiało bierzcie całą króliczą tuszę. Resztę możecie upiec według własnego pomysłu lub według przepisów, które znajdziecie na tym blogu (wkrótce pojawi się też mój klasyczny przepis na pieczonego królika).





Składniki (na 6 szaszłyków):

niedziela, 8 maja 2016

Makaronowa sałatka z tuńczykiem i "Droga do marzeń"

Jeśli nie macie pomysłu na jutrzejsze drugie śniadanie do pracy, to proponuję makaronową sałatkę z dodatkami. Uprzedzam, że z racji obecności w niej cebuli i szczypiorki,warto zaopatrzyć się również w gumy do żucia ;)





Składniki:

piątek, 6 maja 2016

Piknikowa przekąska z tuńczykiem

Maj przywitał nas piękną pogodą i ostrym słońcem. Przyroda zachęca do spędzania wolnego czasu na jej łonie. Pora idealna na pikniki. Dziś proponuję przekąskę, którą w dużej części szybko zrobimy w domu. Można ją potem zapakować do pudełka, ana zielonej trawce podać ze świeżymi bułkami, kupionymi po drodze lub upieczonymi w domu.




Składniki (na 4 porcje):

piątek, 29 kwietnia 2016

Sałatka z tuńczykiem i kuskusem oraz "Irena"

Dziś przy piątku proponuję przygotowanie szybkiej sałatki na bazie kuskusu z dodatkiem tuńczyka. Kuskus jest obecnie najczęściej rodzajem makaronu, bo produkuje się go z mąki, wody i barwnych dodatków, a następnie przesiewa przez drobne sito. Tradycyjnie uzyskuje się go jako materiał odpadowy (tak tak) pochodzący z mielenia twardej pszenicy. Wtedy jest kaszą. Kupując zatem kuskus, spójrzcie na opakowanie, by się przekonać, jaki rodzaj produktu kupujecie.




Składniki:

niedziela, 25 października 2015

Zupa z pecłonek z zacierkami

Zacierek używam rzadko. Jednak świetnie sprawdzają się w zupach, które są wodniste. Dzięki temu drobnemu makaronowi zupa staje się bardziej sycąca. A dziś było to bardzo wskazane, bo po wczorajszym grzybobraniu nabrałam ochoty na zupę o przecudnym zapachu i smaku pecłonek (gąsek zielonych lub gąsek niekształtnych).




Składniki:

piątek, 23 października 2015

Grzybki marynowane (2 łagodne sposoby)

Tego roku grzybów w lesie mniej i sezon na ich zbieranie przez letnią suszę zdecydowanie krótszy. Nie śledzę prognoz długoterminowych, bo nijak się mają do rzeczywistości, więc nie wiem, jak długo utrzyma się obecna pogoda. Trudno mi zatem przewidzieć, jak długo jeszcze będzie można zbierać grzyby w lasach. Z opowieści Taty wiem, że przy w miarę ciepłych nocach, grzyby potrafią wyrastać nawet wówczas, gdy leży śnieg. Co roku przypomina sobie pewien grudniowy dzień sprzed lat, gdy zbierał koźlarze czerwone o kapeluszach większych niż patelnia. Tak wielkie okazy do marynowania się nie nadają, ale zgrabne kapelusze młodych i zdrowych grzybów a i owszem. Szczególnie wówczas, gdy mamy ich bardzo dużo i nie zdążamy z bieżącą konsumpcją. Można je oczywiście zamrozić po ugotowaniu, ale ja zdecydowanie bardziej wolę je zamarynować.




Składniki:

czwartek, 24 września 2015

Kokardki z dynią, cukinią i innymi dodatkami

Dawno nie robiłam makaronu na obiad. I dziś, czytając najnowszą pozycję Marleny de Blasi "Wieczory w Umbrii" (polecam wszystkim lubiącym slow food i slow life) naszła mnie ochota na niego. Jak zwykle dodatkami stały się te produkty, które wpadły mi w ręce ;) A podeszły produkty charakterystyczne dla jesieni. Bo to już jesień, moi Państwo! Dodam, że piękna polska jesień :)




Składniki (na dwie porcje):

piątek, 18 września 2015

Sałata z pomidorami, papryką i serem

W poprzednim poście na zdjęciu na dole mogliście zobaczyć, jaki mam mix sałat i kapust chińskich i japońskich. To tylko zalążek tego, co rzeczywiście rośnie w warzywniku o tej porze roku. Sałat wszelkiego rodzaju mam bez liku, bo przyznam się, że najchętniej je jem właśnie teraz, we wrześniu i październiku. W lipcu i sierpniu na porządku dziennym jest sałatka grecka lub surówki z fenkułu, bo nie mam wtedy sałat. Lato to niezbyt dobra pora dla sałat, bo albo wybiegają w kwiaty, albo coś je podżera, albo dostają porażenia słonecznego. Za to pod koniec lata połowa warzywnika to sałaty. Ich niewielki składzik możecie zobaczyć na dole postu.




Składniki: