To ciacha, które można zjeść w Lizbonie. Nie są najpiękniejsze, wiem ;) Mają jednak swoich wielbicieli, co widać w miejscach, gdzie się je kupuje :) Nie wiem, czy istnieje jeden przepis na nie. Podejrzewam, że - tak jak we Włoszech z typowymi dla nich przepisami - w Portugalii każda gospodyni robi je według własnego przepisu, który uznaje za jedyny właściwy ;) Podobnie pewnie z punktami, w których kupić można te rarytasy. Przypomina mi to dysputę sprzed kilkunastu laty - która z cukierni w Wadowicach robi prawdziwe kremówki papieskie? Ja w każdym razie nie próbowałam po swojemu, bo z ciastek z kremami dobra nie jestem. Przepis - odrobinę zmieniony - pochodzi z tej strony (na YT Portugalka prezentuje, jak je robi). Nie robiłam własnego ciasta francuskiego, bo bywa kapryśne. Skorzystałam ze sprawdzonego gotowca.
Składniki (zmniejszone do połowy; na 12 ciastek):