Pomysł na chleb narodził się po piątkowych zakupach na bazarze Olkuska w Warszawie. Chleb z amarantusem piękę od czasu do czasu, bo lubię jego chrupkość w cieście. Poniższy przepis jest natomiast pierwszym na chleb z mąką żołędziową. Nowe doświadczenie :) Ciekawe było to, że ciasto bardzo szybko się wyrobiło, ładnie urosło i bardzo wygodnie przełożyło się do formy. A na koniec bez problemu umyłam garnek po cieście. Przy klasycznym chlebie ciasto "lubi" przyschnąć na ściankach i trzeba trochę wysiłku, by je zmyć.
Jeśli ktoś kiedyś przekroił żołądź, na pewno wie, jaki zapach się wtedy unosi. Zagniecione ciasto pachnie dokładnie tak samo (mąka nie ma tego zapachu).
 |
| chleb amarantusowo-żołędziowy |
Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):