Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka żołędziowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka żołędziowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2015

Piwne naleśniki np. na krokiety

Muszę przyznać, że to mój ulubiony smak naleśników, choć amatorką piwa nie jestem. Robiłam je z myślą o krokietach, które będzie można odgrzewać na tygodniu. W trakcie smażenia jednak, a i potem również kilka zostało spałaszowanych z konfiturą z aronii i jabłek ;)




Składniki (na ok. 20 naleśników na patelnię o średnicy 25 cm):

czwartek, 28 maja 2015

Żubrowy chleb na zakwasie

Uwielbiam zapach trawy żubrowej :) Jeszcze do niedawna myślałam, że wykorzystać ją można tylko do produkcji żubrówki. Aż pewnego dnia w jednym ze sklepów mięsnych zobaczyłam, że można ją zastosować do aromatyzowania potraw. Potem podpatrzyłam podobne zastosowanie u Karola Okrasy. I zaczęło się :)


Jeszcze raz dzięki, Domi, za trawę żubrową! :) Niebawem się odwdzięczę ;)


Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):

czwartek, 5 marca 2015

Bułki pszenno-żołędziowe

To kolejny sposób na wykorzystanie mąki żołędziowej, której został mi jeszcze zapasik po zakupach na bazarze Olkuska. Z jej dodatkiem trzeba uważać, bo dość charakterystyczny smak. Za to już niewielki jej dodatek do wypieku zmienia kolor, zapach i smak pieczywa. Dlatego polecam spróbować :)



bułki pszenno-żołędziowe

Składniki:

niedziela, 15 lutego 2015

Chleb na zakwasie ŻYRAFA

Niedziela to dla mnie od lat dzień wypieku chleba. W ubiegłym tygodniu piekłam chleb z mąką żołędziową. Jego kolor skojarzył mi się z żyrafami, które w mojej rodzinie są chyba najdłużej oglądanymi zwierzętami przy okazji wizyty w zoo. Czemu by zatem nie przenieść żyrafy do mieszkanka? ;)



Chleb na zakwasie ŻYRAFA

Składniki:

niedziela, 8 lutego 2015

Amarantusowo-żołędziowy chleb na zakwasie

Pomysł na chleb narodził się po piątkowych zakupach na bazarze Olkuska w Warszawie. Chleb z amarantusem piękę od czasu do czasu, bo lubię jego chrupkość w cieście. Poniższy przepis jest natomiast pierwszym na chleb z mąką żołędziową. Nowe doświadczenie :) Ciekawe było to, że ciasto bardzo szybko się wyrobiło, ładnie urosło i bardzo wygodnie przełożyło się do formy. A na koniec bez problemu umyłam garnek po cieście. Przy klasycznym chlebie ciasto "lubi" przyschnąć na ściankach i trzeba trochę wysiłku, by je zmyć.

Jeśli ktoś kiedyś przekroił żołądź, na pewno wie, jaki zapach się wtedy unosi. Zagniecione ciasto pachnie dokładnie tak samo (mąka nie ma tego zapachu).



chleb amarantusowo-żołędziowy

Składniki (na keksówkę o wymiarach (26 x 8 x 7) cm):